Najzdrowszy jest umiar

numer 2165 - 27.10.2018

O skutkach i zagrożeniach diety niskowęglowodanowej z prof. n. med. MACIEJEM BANACHEM, dyrektorem Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, rozmawia BOGUMIŁA KEMPIŃSKA-MIROSŁAWSKA.

Niedawno ukazały się wyniki badań naukowych, z których wynika, że dieta niskowęglowodanowa może być zabójcza. To chyba dość zaskakujące?

I tak, i nie. Patrząc z perspektywy tego, co doradzamy pacjentom, żaden lekarz nie powinien zalecać diet restrykcyjnych, czyli skutkujących szybkim chudnięciem – a dieta niskowęglowodanowa właśnie taka jest. Tygodniowo powinniśmy tracić nie więcej niż kilogram masy ciała. Natomiast niezwykle zaskakujący jest dla nas fakt istotnie zwiększonego ryzyka zgonu, które się wiąże ze stosowaniem diety niskowęglowodanowej, i wielkość tego ryzyka. W badaniu obserwacyjnym finansowanym przez rząd USA, w którym zbierano informacje na temat tej diety, okazało się, że ryzyko śmiertelności całkowitej wynosi 32 proc., zgonu z powodu nowotworów – 34 proc., z powodu chorób sercowo-naczyniowych i udarów – ponad 50 proc. Co prawda w metaanalizie wartości te są niższe, bo wynoszą odpowiednio 21, 13 i 8 proc. po ponad 16 latach stosowania, ale wciąż jest to bardzo istotne ryzyko. To nas i zaskoczyło, i zaniepokoiło, szczególnie że ten rodzaj diety w ostatnich latach jest coraz bardziej popularny.

Z czego może wynikać większe ryzyko zgonu u osób stosujących dietę niskowęglowodanową?

Mamy dwie hipotezy. Pierwsza jest taka, że węglowodany zawarte w pokarmach są potrzebne w organizmie do tworzenia związków wysokoenergetycznych niezbędnych do życia. Całkowita ich eliminacja lub drastyczne ograniczenie powoduje, że tych związków zaczyna brakować, co może przyczyniać się do zwiększonego ryzyka zgonu. A druga jest taka, że osoby, które ograniczają przyjmowanie węglowodanów w pokarmach, kompensują je zwiększonym spożyciem innych składników, np. protein, szczególnie zwierzęcych, i tłuszczy. I to jest ta hipoteza, która mówi, że nie tylko niskie węglowodany w diecie, ale też wyższe niż przeciętne wartości innych składników, takich jak białka i tłuszcze, wpływają negatywnie i wywołują efekt podwyższonego ryzyka zgonu. Oczywiście hipotezy te wymagają dalszych badań, bo o ile potwierdziliśmy związek przyczynowy między dietą niskowęglowodanową a śmiertelnością, o tyle teraz musimy mieć pewność, z czego on rzeczywiście wynika.

Co to jest dieta niskowęglowodanowa?

Na podstawie dotychczasowych badań należy przyjąć, że dieta niskowęglowodanowa to taka, która średnio zawiera mniej niż 200–210 g. węglowodanów na dobę. Mam na myśli wszystkie węglowodany: cukry proste, jak np. cukier do słodzenia napojów, oraz węglowodany złożone, które są np. w pieczywie, makaronach, warzywach itd. Te 200 g to jest bardzo mało



zawartość zablokowana

Autor: Bogumiła Kempińska-Mirosławska


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się