Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Kraków boi się komórek

Dodano: 30/11/2018 - numer 2192 - 30.11.2018
Od kilku lat władze Krakowa wydają setki tysięcy złotych, chcąc zapewnić mieszkańców, że chronią ich przed nadmiernym promieniowaniem elektromagnetycznym (PEM). Tylko przez ostatnie trzy lata na ten cel wydały ponad milion złotych.
W 2012, 2014 i 2015 r. Rada Miasta Krakowa wystosowała rezolucję do najwyższych władz państwa w sprawie zmiany przepisów prawnych dotyczących lokalizacji, budowy i funkcjonowania stacji bazowych telefonii komórkowej.
Tymczasem badania poziomu pola elektromagnetycznego są wykonywane systematycznie przez Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska, a ich efekty publikowane są w raportach Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska. Z publikacji tych wynika, że nie stwierdzono przekroczeń obowiązujących w Polsce norm. Na 750 pomiarów kontrolnych przeprowadzonych w 2016 r. na terenie całej Polski nie stwierdzono żadnego przekroczenia.
Krakowskie wydatki na PEM
Już w 2015 r. na wniosek Rady Miasta Krakowa stworzono mapę narażenia mieszkańców na PEM od stacji bazowych telefonii komórkowych. Na ochronę przed polami elektromagnetycznymi w 2016 r. przewidziano w budżecie miasta 450 tys. zł. Z tych środków zakupiono zestaw selektywnego pomiaru PEM, tzw. analizator widma, jako dodatkowe narzędzie dla Wydziału Kształtowania Środowiska oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska do weryfikacji pól elektromagnetycznych, dwa osobiste ekspozymetry rejestrujące poziom PEM z lokalizacją GPS i oprogramowanie do symulacji przestrzennego rozkładu PEM w przestrzeni miejskiej. Urządzenia miały określać poziom maksymalnej wartości natężenia pola niezależnie od aktualnego ruchu telekomunikacyjnego w sieci.
Rok później, w budżecie na 2017 r., na budowę systemu monitoringu ekspozycji na PEM przyjęto kwotę 400 tys. zł. To jednak nie wszystkie wydatki, gdyż przewidziano wówczas również, że Wydział Kształtowania Środowiska przeznaczy 2,2 mln zł m.in. na sfinansowanie raportu o stanie zdrowia dzieci i młodzieży pod kątem oddziaływania czynnika środowiskowego PEM oraz opracuje program ochrony środowiska przed PEM na lata 2017–2021. W budżecie Krakowa na ten rok przewidziano, że w związku z programem ochrony środowiska przed PEM dla miasta Krakowa na lata 2018–2022 wydatki w 2018 r. wyniosą 200 tys. zł. Doliczając 450 tys. zł wydane w 2016 r., w sumie przez ostatnie trzy lata wydano ponad 1 mln zł.
Maszty nie są najgroźniejsze
Krytyczne wnioski i uwagi do Programu ochrony środowiska przed polami elektromagnetycznymi (PEM) dla miasta Krakowa na lata 2018–2022 zgłaszał Instytut Łączności – Państwowy Instytut Badawczy (IŁ). Zdaniem specjalistów z Instytutu nie należy tworzyć wrażenia, że największe zagrożenie dla mieszkańców Krakowa płynie ze strony publicznych dostawców sieci radiowych. W krakowskim programie nie wskazuje się jednoznacznie, że większe narażenie na PEM powodują urządzenia radiowe, takie jak telefony komórkowe czy domowe punkty dostępu WiFi, których anteny nadawcze znajdują się bardzo blisko ich użytkowników. W ocenie specjalistów z IŁ, mając na uwadze ochronę mieszkańców przed PEM, należy się koncentrować na skłanianiu mieszkańców do rezygnacji lub ograniczenia korzystania z telefonów komórkowych czy też zastąpienia domowych radiowych stacji WiFi urządzeniami przewodowymi.
Kraków nie ma najgorzej
Kraków ma specyficzną zabudowę wymagającą stawiania większej liczby anten nadawczych, żeby komórki działały sprawnie. W skali kraju takich stacji bazowych (z angielskiego BTS) muszą być tysiące. I tak np. sieć Play ma ich obecnie ponad 5,5 tys. Problemem dotyczącym obaw przed PEM w Krakowie może być to, że przepisy dostosowane są do pojedynczych instalacji i nie uwzględniają przypadków, kiedy pola kilku stacji bazowych nakładają się na siebie. Jednak badania siły emisji nadajników prowadzone przez GIOŚ wskazały, że w latach 2014–2016 wysokie wartości tej emisji, ale nieznacznie tylko przekraczające 10 proc. dopuszczalnej normy, częściej zdarzają się w Warszawie niż w Krakowie. Średnia trzyletnia dla dużych miast Małopolski wyniosła 0,47 V/m, natomiast w miastach Mazowsza 0,68 V/m.
W 2016 r. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie przeprowadził kilkanaście interwencyjnych pomiarów emisji promieniowania elektromagnetycznego. Tylko w dwóch przypadkach stwierdzono występowanie pól elektromagnetycznych w wartości przekraczającej 7 V/m, czyli ponad normę. Zbyt mocne promieniowanie zanotowano na balkonach bloku w budowie oraz mieszkaniach przy ul. Przewóz 32b. Z reguły wyniki pomiarów PEM na terenie otwartym nie wykazują występowania pól elektromagnetycznych o wartości przekraczającej normy.
Państwo stale kontroluje elektrosmog
W opublikowanym w grudniu 2017 r. raporcie z badań poziomu PEM w całej Polsce IŁ podał, że przeprowadzone 3090 badań wykazało w 286 przypadkach (9 proc.) pojawianie się wyników natężenia PEM o wartości równej lub wyższej od połowy dopuszczalnej wartości. Uzyskane wyniki uznano za zadowalające.
To tym ważniejsze, że polskie normy należą do jednych z najbardziej restrykcyjnych na świecie. Mimo to poziom pól elektromagnetycznych w środowisku na terenie Polski utrzymuje się na niskim poziomie. Trzyletnia średnia arytmetyczna za lata 2014–2016 uzyskana z 2161 punktów pomiarowych wyniosła 0,35 V/m. To stanowi zaledwie 5 proc. wartości dopuszczalnej (7 V/m) określonej w rozporządzeniu ministra środowiska w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku. W podziale na poszczególne obszary, dla których prowadzono monitoring, wartości wynosiły dla centralnych dzielnic lub osiedli miast mających ponad 50 tys. mieszkańców 0,52 V/m, dla pozostałych miast 0,31 V/m, a dla terenów wiejskich 0,21 V/m.
Obawy mocno na wyrost
Gdy NIK opublikował przed kilkoma laty badania wskazujące, że nie mierzy się w Polsce natężenia i szkodliwości PEM emitowanego przez stacje telefonii komórkowej, specjalny komentarz wydała Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, która zrzesza polskich operatorów. W komentarzu tym wskazano, że pole elektromagnetyczne emitowane przez stacje bazowe w postaci fal radiowych nie ma wpływu na zdrowie człowieka. Potwierdzono to w badaniach naukowych prowadzonych od ponad 30 lat. Obserwacje przeprowadzone przez duńskich naukowców w latach 1990–2007 na całej ludności Danii korzystającej z telefonów komórkowych (3,8 mln osób) nie wykazały żadnego związku pomiędzy nowotworami mózgu a korzystaniem z telefonów komórkowych. Fale radiowe nie są też uznawane za potencjalną przyczynę powstawania nowotworów przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Przyznano, że skutki działania PEM wymagają dalszych badań, ale nie oznacza to, że negatywny wpływ na zdrowie istnieje. Ponadto normy regulujące poziom promieniowania elektromagnetycznego ustalane są tak, aby nawet ich wielokrotne przekroczenie nie powodowało zagrożenia dla zdrowia ludzi lub środowiska.
(AMC)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze