Orlęta i barbarzyńcy

relacje sąsiedzkie \ Po incydencie na cmentarzu Łyczakowskim

numer 2194 - 03.12.2018Publicystyka

22 listopada ukraińskie służby porządkowe zatrzymały na cmentarzu na Łyczakowie trzech Polaków, studentów, którzy próbowali odpalić race przy kwaterach Orląt. 1 grudnia, w trakcie wizyty ministra Jacka Czaputowicza w Kijowie, studenci ci – którym groziły cztery lata więzienia – zostali na mocy wyroku sądu ukraińskiego zwolnieni po ukaraniu grzywną wysokości 1200 zł.

Incydent w relacjach wzajemnych, wywołany przez grupkę źle wychowanych ludzi, pozbawionych wyobraźni, został szczęśliwie zażegnany dzięki staraniom dyplomacji polskiej i rozsądkowi strony ukraińskiej. Jest rzeczą istotną, by polska opinia publiczna widziała to wydarzenie w jego rzeczywistej postaci i uodporniła się na manipulacje przeciwników współpracy obu naszych narodów zmierzających do ich skłócenia w obliczu rosyjskiej agresji zbrojnej na Ukrainę.

Durne złego początki

Tuż przed 11 listopada inna grupa Polaków, tym razem kibiców, dostała się tylnym wejściem na cmentarz Orląt, odpaliła kilkanaście rac i rozciągnęła szerokie na cały cmentarz transparenty sławiące Orlęta Lwowskie i swoją drużynę piłkarską. Cała akcja trwała kilka minut i nikt na bieżąco nie zareagował, a dopiero po kilku dniach wybuchł skandal, gdy nagranie z tego incydentu pojawiło się w sieci.

Bezkarność grupy kibiców, nieodróżniających polskiego cmentarza wojennego od stadionu, zachęciła wyżej wspomnianych studentów do pójścia podobną drogą. Na szczęście tym razem ukraińskie służby porządkowe nie dały się zaskoczyć i osobnicy ci zostali zatrzymani i postawieni w stan oskarżenia z wyżej opisanym finałem. Zatrzymani tłumaczyli się planami nagrania na cmentarzu etiudy filmowej, do której scenografii miałyby im posłużyć rzeczone race, tłumaczenie to jednak nie trafiło do przekonania ani władz Lwowa, ani lwowskich Polaków.

Reakcja Polaków ze Lwowa

Oba incydenty wywołały słuszne oburzenie lwowskich Polaków, na co dzień dbających o cmentarz Orląt. Działające we Lwowie Polskie Towarzystwo Opieki nad Grobami Wojskowymi wydało oświadczenie potępiające wybryki kibiców i studentów na łyczakowskiej nekropolii. Jego niepokój budzi niewłaściwe niekiedy zachowanie osób odwiedzających cmentarz Orląt Lwowskich, które urąga powadze i znaczeniu tego miejsca dla polskiej i ukraińskiej pamięci narodowej. Do takich zachowań należą wszelkie próby wykorzystywania miejsc pamięci do celów partykularnych, politycznych czy ideologicznych.

Przykładem tego w ostatnim okresie były samowolne próby odsłonięcia oczekujących na renowację figur lwów przy kolumnadzie czy odpalanie rac przez kibiców jednego z polskich klubów piłkarskich. „Cmentarz Orląt jest miejscem modlitwy i pojednania pomiędzy narodami Polski i Ukrainy […]. Jako przedstawiciele społeczności polskiej we Lwowie, od 25 lat dbającej o miejsca pamięci na terenie cmentarza Łyczakowskiego, jesteśmy winni stronie ukraińskiej szacunek za współpracę i zrozumienie dla naszej działalności. Jesteśmy wdzięczni również za wszelką pomoc i pamięć polskim instytucjom, organizacjom społecznym oraz turystom odwiedzających Lwów. Jednocześnie prosimy wszystkich odwiedzających cmentarz Orląt o szacunek zarówno dla tego miejsca, jak i obowiązującego na Ukrainie prawa. Informujemy, że kwatery wojskowe są objęte całodobowym monitoringiem. Będziemy ściśle współpracowali w sferze dbałości o spokój i bezpieczeństwo pochówków zarówno z zarządem cmentarza, jak i miejskimi służbami porządkowymi – tym bardziej że jako społecznicy i wolontariusze sami nie dysponujemy uprawnieniami kontrolnymi ani sprawczymi w sferze bezpieczeństwa



zawartość zablokowana

Autor: Przemysław Żurawski vel Grajewski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




















-->