Protest dotarł na sale rozpraw

fot. Ignac Głowacki/Gazeta Polska
fot. Ignac Głowacki/Gazeta Polska

URZĘDNICY SĄDOWI \ Epidemia w sądach? Przez niskie zarobki

W poniedziałek i wtorek w niektórych sądach pojawił się problem: sprawy spadały z wokandy. To skutek brania zwolnień lekarskich przez urzędników. W ten sposób protestują oni przeciwko niskim pensjom. Nierzadko zarabiają mniej niż... pracownicy supermarketów. – To masakra. Problem narastał od kilkunastu lat – przyznaje sędzia Jerzy Leder z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Tych ludzi po prostu szkoda – mówi „Codziennej” sędzia Marcin Kołakowski z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Temat nie jest nowy, bo dyskusja o niskich zarobkach pracowników sądów, wysoko wykwalifikowanych, zazwyczaj z wyższym wykształceniem, trwa od lat. Ich pensje przez dekadę były zamrożone. Jeden z sędziów opowiedział nam gorzką anegdotę: – Protokołują rozprawy, a
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl