fot. Pixabay/d

Dzika histeria

numer 2224 - 10.01.2019Polska

Rząd chce wystrzelać wszystkie dziki w Polsce – taki przekaz szaleje po mediach społecznościowych. Wszystko przez polowania, jakie mają się odbyć w trzy najbliższe weekendy, do których zachęcają myśliwych ministerstwa środowiska i rolnictwa. Po drugiej stronie są naukowcy i ekolodzy, którzy kłamią i manipulują faktami.

Nie ma przekonujących danych na temat liczebności dzików w Polsce. Przez ostatnie lata gatunek ten przeżywał rozkwit. Widać to po szkodach z upraw, które są wypłacane rolnikom. W sezonie 2010/2011 było to prawie 58 mln zł, a w 2017/2018 już blisko 91 mln zł. To jedna z bardziej pewnych statystyk. Inne są często sprzeczne. Dość powiedzieć, że GUS podawał, że w 2017 r. było w Polsce 215 tys. dzików, a w tym roku myśliwi odstrzelili ponad 340 tys. sztuk. GUS wykazał również, że w 2018 r. było 87 tys. dzików, a obecnie PZŁ odstrzelił ich już ok. 180 tys. Do końca lutego zaplanowany jest odstrzał 210 tys. Mimo intensywnego odstrzału zwierząt tych nie brakuje. Nadal można je spotkać bez większego problemu. Mimo wszystko emocjonalny bębenek jest podkręcany. Duża w tym rola naukowców, którzy w swoich szacunkach powołują się na dane Lasów Państwowych, które ustaliły liczbę dzików na 228 tys. sztuk.

Przypomnijmy, że wyliczenia leśników ci sami naukowcy kwestionowali, gdy się okazało, że wyszła duża liczba łosia. Tym razem naukowcy manipulują wprost



zawartość zablokowana

Autor: Jacek Liziniewicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się