Odbudujemy małe i średnie porty

numer 2249 - 08.02.2019Gospodarka

GOSPODARKA MORSKA Rozwój średnich i małych portów morskich hamowały niewystarczające fundusze, dlatego teraz odbywa się w nich minimalna liczba przeładunków – podała Najwyższa Izba Kontroli. Ten stan wcześniej zdiagnozował obecny rząd i postawił za cel odbudowę potencjału zaniedbanego przez poprzedników.

Kontrolą NIK został objęty okres od 2015 r. do połowy 2017 r. oraz działania przed 2015 r. mające wpływ na stan portów. Jak podała Izba, główną przyczyną hamującą rozwój średnich i małych portów był przede wszystkim brak pieniędzy na inwestycje. Aby mogły one zarabiać na przeładunkach towarów, trzeba było pogłębić drogi podejściowe do portów i same akweny.

Dyrektorzy urzędów morskich rzetelnie rozpoznawali i szacowali wielkość potrzebnych środków na modernizację i utrzymanie infrastruktury – podkreśliła NIK. Jednakże przyznawane fundusze były o wiele mniejsze od zgłaszanego zapotrzebowania. W latach 2015–2017 wartość niezrealizowanych zadań w omawianym okresie wyniosła prawie 447 mln zł – podała Izba.

Na poprawę infrastruktury średnich portów planowano przeznaczyć fundusze z UE przyznane w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014–2020. W ten sposób miała być finansowana przebudowa wejścia do portów: w Elblągu (za blisko 22 mln zł), w Ustce (za 205 mln zł) i w Darłowie (220 mln zł). Jednak ostatecznie do programu nie zakwalifikowano średnich portów, wzięto pod uwagę tylko te o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej.

Obecny rząd postawił sobie za cel odbudowę potencjału małych i średnich portów. Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk nakreślił strategię rozwoju tych portów do 2022 r. z perspektywą do 2030 r. Źródłem dofinansowania inwestycji są środki z Unii Europejskiej i budżetu państwa.

W Polsce – oprócz czterech portów morskich o podstawowym znaczeniu dla gospodarki – działa 57 mniejszych portów i przystani morskich. Ze względu na 788 km linii brzegowej mamy duży potencjał rozwoju transportu morskiego. Rozbudowa portów jest konieczna, bo drogą morską odbywa się 75 proc. europejskiego handlu i 37 proc. wewnętrznego.

Słabością polskich portów jest oddalenie od oceanicznych szlaków żeglugowych oraz słabe połączenia transportowe na lądzie z głównymi miastami. Będą więc pogłębiane drogi do tych portów od strony morza, a także budowane połączenia komunikacyjne z lądem, by nie było przeszkód w dowozie i zabraniu ciężkiego ładunku.

 



Autor: Lucyna Piwowarska