fot. Stefan Czerniecki

Miasto świętych

FRANCJA \ TULUZA

numer 2261 - 22.02.2019Podróże

Pod względem liczby mieszkańców prześcigają je jedynie Paryż, Marsylia i Lyon. Do tego ostatniego nie brakuje mu zresztą wcale dużo. Zaledwie 40 tys. Nad piątą w tej klasyfikacji Niceą ma już za to aż 100 tys. przewagi.



W pierwszej chwili można tu poczuć się niczym w słynnych miastach Holandii lub Belgii. A wszystko przez niego.W założeniu miał ułatwić transport wodny między Oceanem Atlantyckim a Morzem Śródziemnym. W praktyce stał się jednak prywatną skarbonką do zarabiania pieniędzy dla Pierre’a Paula Riqueta, poborcy podatkowego. Sprytny urzędnik wizjoner dobrze wiedział, że prędzej czy później kanał prowadzący do śródziemnomorskiego miasta Sete będzie konieczny do spławiania zboża. Z czasem także i barwnika indygo, z którego tuluscy handlarze będą mieli pieniądze na wznoszenie sobie charakterystycznych willi i kamienic. Dzięki budowie kanału czas transportu z Tuluzy nad Morze Śródziemne został skrócony z czterech dni do zaledwie 32 godzin. Francuzi nazywają go dzisiaj Canal du Midi, Kanałem Południowym. Stanowi on nieodłączny krajobraz miasta.Odnogi kanału penetrują kolejne dzielnice Tuluzy, sprawiając, że o poranku bardzo łatwo spotkać biegających wzdłuż ich brzegów młodych ludzi. Na spokojnej wodzie stoją barki. Tak, pod tym względem Tuluza jest naprawdę podobna do krajów Beneluksu. W pozostałych miasto pozostaje jednak niepodrabialne.– Widziałeś? – zagaduje mnie idący obok Krzysiek, wskazując ręką na okoliczny narożnik kamienic. I przylepioną do elewacji tabliczkę z nazwą ulicy. – Mają tu dwa języki. Każda ulica ma swoje dwie nazwy.To prawda. To języki francuski i oksytański (u nas często nazywany prowansalskim). Na pierwszy rzut oka bardzo podobne. Każdy mieszkaniec Tuluzy szybko wyprowadzi nas jednak z tego błędu.– Nous avons le meilleur vin! – zachwala w rodzimym języku tutejszy barman, zachęcając do degustacji jego win



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się