4 czerwca – wiec wyborczy opozycji

FELIETON \ Gdańskie wystąpienie kunktatora, czyli „wielki plan” Donalda Tuska

numer 2347 - 07.06.2019Publicystyka

Obchody 4 czerwca w wykonaniu opozycji bardziej przypominały niezrozumiały wiec wyborczy niż prawdziwą radość ze święta, podszytą uniesieniem po majowych wyborach. Donald Tusk zagrzewał samorządowców do walki, ale jego celem nie będzie sukces w Sejmie, ale w Senacie.

Niektórzy spodziewali się trzęsienia ziemi, prawdziwego game changera, mocnego uderzenia pięścią w stół. Donald Tusk – ostatnia nadzieja Platformy Obywatelskiej – miał ogłosić podczas obchodów 30. rocznicy częściowo wolnych wyborów swój polityczny plan.

Wybory do europarlamentu ewidentnie pokrzyżowały strategię Tuska. Były premier wciąż kalkuluje, czy opłaca się stanąć w szranki z Andrzejem Dudą w kampanii prezydenckiej. Ewentualna i prawdopodobna porażka wyrzuciłaby go na margines polityki.

Zablokować PiS, choćby w Senacie

Jak na wybawiciela na białym koniu, Tusk pozostawił spory niedosyt. Jego plan ogranicza się zaledwie do zdobycia większości w Senacie. Tak może sugerować apel do samorządowców, aby dołączyli do nieformalnego ruchu 4 czerwca. Nie zabrakło ahistorycznych porównań do PRL, wybory jesienne w 2019 r. przypominają byłemu premierowi plebiscyt z czerwca 1989 r.

„Proszę was wszystkich, byście poszli śladem naszych bohaterów samorządu terytorialnego i byście przekonali, że w wyborach do Senatu możemy im zrobić powtórkę z rozrywki” – mówił Tusk. Co to oznacza w praktyce? Nawet nieformalny lider obozu liberalno-lewicowego wyraża przekonanie, że batalia o większość w Sejmie jest dzisiaj przegrana. Oczywiście wszystko przez blisko pół roku może się zmienić, ale tendencja jest jasna: Polska zmierza do systemu dwupartyjnego, a zwycięzca może wziąć pełną pulę. Tusk jest świadomy, że w tej chwili PiS jest wielkim faworytem maratonu wyborczego, a znakomity rezultat w eurowyborach dodał skrzydeł partii Jarosława Kaczyńskiego. Nie wiadomo, kto konkretnie wesprze społeczną listę Tuska do Senatu. Który świeżo wybrany samorządowiec opuści ciepłe stanowisko dla niepewnego losu w jesiennych wyborach?

Po co w ogóle Tuskowi izba wyższa, ktoś zapyta. Nie jest to szczególnie sprytne rozwiązanie. Znane nazwiska mają podnieść na duchu front antypisowski. Większość dla opozycji w Senacie spowoduje blokowanie najważniejszych ustaw PiS w kolejnej kadencji, a przede wszystkim głównego celu Kaczyńskiego – zmiany konstytucji. Każda korekta ustawy zasadniczej wymaga na końcu zgody bezwzględnej większości senatorów przy obecności połowy z nich. Tusk tym samym chce utrudnić modelowanie Polski według koncepcji PiS, nawet przy założeniu, że w wyborach parlamentarnych prawica zdobędzie wymarzone 2/3 mandatów w Sejmie.

Gdzie się podział charyzmatyczny lider?

Blokada Prawa i Sprawiedliwości będzie jeszcze mocniejsza, jeśli kandydatowi opozycji uda się wygrać wybory prezydenckie. W alternatywnej rzeczywistości, biorąc pod uwagę ten scenariusz, każda propozycja programowa rządu będzie skutecznie blokowana wetami głowy państwa. Prawdopodobnie Tusk rozważa swój udział w batalii o Pałac Prezydencki, ale uzależnia decyzję od wyników „społecznej listy” do Senatu. I sprytne, i bez ambicji zarazem.

Załóżmy bowiem przez chwilę, że nasz kraj wali się i pali, wszystkie fundamenty państwa prawa runęły już setki razy, jak ogłasza opozycja. Nie żeby w niektórych sprawach nie miała racji i by PiS działało zawsze w sposób przezroczysty



zawartość zablokowana

Autor: Grzegorz Wszołek


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama