Rosjanie wykręcają się od odszkodowań

SUROWCE \ Transnieft wskazuje na Białorusinów

numer 2348 - 08.06.2019Gospodarka

W wywiadzie dla dziennika „RBK” prezes rosyjskiego operatora Transnieft Nikołaj Tokariew powiedział, że firma ta nie ma umów z Polską, a zanieczyszczoną ropę, za którą Polska domaga się rekompensat, dostarczył operator białoruski. W związku z tym nie ma podstaw, aby Polacy żądali odszkodowań od strony rosyjskiej.

Szczegóły mechanizmu rekompensat dla zakładów odbierających ropę od rosyjskich dostawców zostały ustalone na spotkaniu 3 czerwca w Moskwie, w którym brali udział przedstawiciele Lotosu, PKN Orlen oraz dwóch rafinerii niemieckich. Stronę rosyjską reprezentowali wiceminister energetyki Paweł Sorokin i przedstawiciele Transnieftu. Sorokin powiedział wtedy, że osiągnięto porozumienie w sprawie zasad obliczania wysokości rekompensat za dostawy nieodpowiedniej jakości ropy naftowej. Odmienne spojrzenie na sprawę ma jednak obecnie prezes Transnieftu.

W rozmowie z rosyjską gazetą Tokariew wskazał na duże zamieszanie związane z kryzysową sytuacją, zarzucił również Polakom próbę jej wykorzystania. – Kiedy wszystko będzie bardziej zrozumiałe, wywiążemy się z naszych zobowiązań, ale zmyślone historie w rodzaju przetłoczonych do Polski 600 tys. ton ropy, które potem z jakiegoś powodu zmieniły się w 1 mln – tego rekompensować nie będziemy – zapewnił. Oświadczył, że firmy polskie rozcieńczały surowiec. Dodał, że trzeba to wyjaśnić. – Teraz opracowywany jest pakiet dokumentów. Nie jest jasne, w jakim kształcie nastąpi wypłata rekompensat, dlatego że nikt niczego nie obliczał. Konkretnej cyfry nie ma – powiedział szef Transnieftu.

Według Tokariewa sam mechanizm technologicznego rozwiązania problemu oczyszczenia ropy jest już uzgodniony. Transnieft będzie się zajmował indywidualnie każdym z podmiotów, z którym jest związany umowami. W opinii prezesa Transnieftu istnieje pewien problem prawny. – Polacy mieli umowę z Homeltransnaftą-Drużba, to jest operator białoruski, który dostarczył im ropę. My nie mamy bezpośredniej umowy z Polakami. Jak oni mogą od nas żądać rekompensat? – pytał Tokariew. Wskazał, że również z francuskim koncernem Total jego firmy nie łączą bezpośrednie kontrakty. Pytany o doniesienia, że rosyjskie rafinerie już 2 kwietnia zgłaszały problemy z jakością ropy naftowej, Tokariew powiedział, że pytanie to „należy kierować do tych zakładów”. Tymczasem dopiero 19 kwietnia poinformowano, że rurociągiem „Przyjaźń” płynie przez Białoruś w kierunku zachodnim zanieczyszczona ropa.

Najnowsze ustalenia wskazują, że częściowe wznowienie dostaw surowca z Rosji rurociągiem „Przyjaźń” nastąpi 10 czerwca.
Autor: Paweł Woźniak













#DziękujeMyZaOdwagę
reklama