​Sprawiedliwość po latach

numer 2348 - 08.06.2019Polska

SĄDY W Chorwacji został zatrzymany Roman S., były funkcjonariusz MO, podejrzany o strzelanie 16 grudnia 1981 r. do górników protestujących w kopalni Wujek. Prokuratorzy IPN zamierzają go przesłuchać w ciągu najbliższych dni. Masakra w kopalni Wujek to ciągle nierozliczona zbrodnia reżimu komunistycznego.

Dzisiaj trudno przewidzieć, kiedy będą wykonywane czynności procesowe, ale oczywiście one będą przeprowadzone w ciągu najbliższych dni, ponieważ podejrzany przebywa w Areszcie Śledczym w Warszawie i należy go przetransportować z Warszawy do Katowic – powiedział PAP prokurator Andrzej Pozorski, zastępca prokuratora generalnego i dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Roman S. to były funkcjonariusz plutonu specjalnego Pułku Manewrowego Komendy Wojewódzkiej MO w Katowicach, który 16 grudnia 1981 r. podczas stanu wojennego strzelał do górników z kopalni Wujek.

Przypomnijmy, w wyniku ataku zginęło dziewięciu górników: Jan Stawisiński, Joachim Józef Gnida, Józef Czekalski, Józef Krzysztof Giza, Ryszard Józef Gzik, Bogusław Kopczak, Andrzej Pełka, Zbigniew Wilk, Zenon Zając. Kolejnych 23 zostało rannych.

– W Chorwacji zatrzymany został funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej, który strzelał do górników z kopalni Wujek w 1981 r. Na nic mu się zdało zrzeczenie polskiego obywatelstwa i chowanie się po Europie. Koniec ukrywania się i unikania odpowiedzialności. Już jest w rękach polskich prokuratorów. I wreszcie odpowie za to, co zrobił. Sprawiedliwości stanie się zadość – skomentował sytuację Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

Roman S. był poszukiwany przez prokuratorów IPN europejskim nakazem aresztowania. Ekstradycja podejrzanego odbyła się w pełnej współpracy z władzami Chorwacji, które zdecydowały o wydaniu podejrzanego polskim organom wymiaru sprawiedliwości. Roman S. w rękach polskiej policji przebywa od czwartku.

W sprawie osądzenia winnych zbrodni w kopalni Wujek odbyło się kilka procesów. Dopiero w trzecim z nich skazano Romualda Cieślaka (dowódca plutonu specjalnego ZOMO) na karę łączną 11 lat więzienia. Karę otrzymało również 14 milicjantów. Dwóch z nich skazano na karę trzech lat pozbawienia wolności, pozostałych 12 członków plutonu specjalnego ZOMO – na karę 2,5 roku pozbawienia wolności. Kary te zostały złagodzone przez sąd o połowę na mocy amnestii z 1989 r. Wyroki zapadły po 28 latach od masakry. Za zbrodnie nie odpowiedzieli twórcy systemu komunistycznego Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski.

 



Autor: Jacek Liziniewicz