Ofensywa Kazimierza Kutza przeciwko Żołnierzom Wyklętym

​KULTURA \ Na marginesie retrospektywy filmów Kazimierza Kutza w Katowicach

Powoli dobiega końca „Rok z Kazimierzem Kutzem”, którego najważniejszą częścią jest pełna retrospektywa filmów reżysera w katowickim kinie studyjnym Kosmos. Kazimierz Kutz był człowiekiem pełnym sprzeczności, rozdartym między śląskimi kompleksami a parciem na warszawkę. Impulsywny z natury, potrafił się zacietrzewić i postawić władzy ludowej, szkoda tylko, że nie w swoich filmach. Trzy fabuły, które nakręcił w PRL, godziły w dobre imię podziemia niepodległościowego: „Nikt nie woła” (1960), „Znikąd donikąd” (1975) i „Wkrótce nadejdą bracia” (premiera w 1986 r.). Dwa pierwsze widzowie katowickiego Kosmosu już obejrzeli, przed nimi jeszcze ostatni tytuł, którego pokaz odbędzie się za kilka dni.  Film Kutza „Nikt nie woła” od samego początku zestawiano z „Popiołem i diamentem” (1958)
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze