Familijny horror

numer 2467 - 25.10.2019Kultura

KINO Dziś wchodzi na ekrany kolejna „Rodzina Adamsów”, animowany, pełnometrażowy film w reżyserii Conrada Vernona i Grega Tiernana. Adamsowie z 2019 r. to parodia horroru i kino familijne. Jak można połączyć te dwie zupełnie przeciwstawne filmowe konkurencje? Z trudem. Ale to jedyna wada tej prześmiesznej komedii o potworach.

Już otwarcie filmu jest przezabawne. Nie chcę spoilerować, więc napiszę tylko: makijaż Morticii, własny kącik na cmentarzu, jadąca samochodem rodzina potworów, bum i tekst: „Wreszcie w coś trafiliśmy”, czyli radość z potrącenia, powiedzmy, człowieka. Co jeszcze?

Mamy do czynienia z kochającą się rodziną masochistów, sadystów i sadomasochistów, mieszkającą samotnie w ogromnym, nawiedzonym dworze, więc ich język jest również perwersyjny. W języku Adamsów ohydne znaczy wspaniałe, dziękuje się za niedobre chęci, dom się dokurza, a nie odkurza, a córeczka nosi urocze szubieniczki z warkoczyków. W domu Adamsów nie występuje kolor różowy, a pewne słowa są tabu. Inteligentna trzynastolatka, ubierana od dziecka w czernie, buntuje się, przynosząc do domu różową zapineczkę do włosów



zawartość zablokowana

Autor: Robert Tekieli


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama