​Coraz goręcej nad Sekwaną

numer 2512 - 19.12.2019Świat

FRANCJA Nie słabną protesty wymierzone w plany emerytalne francuskiego rządu. W ich tle dochodzi do kolejnych zmian w gabinecie premiera Édouarda Philippe’a.

Podczas demonstracji zorganizowanej przez wszystkie centrale związkowe, domagające się od prezydenta Emmanuela Macrona wycofania się z planowanej reformy systemu emerytalnego, doszło do starć z policją w pobliżu Place de la Nation. Protesty trwają już ponad dwa tygodnie.

Agencja Reutera podała, że do starć doszło, gdy ubrani na czarno protestujący, z których część była zamaskowana, dokonywali aktów wandalizmu i rzucali w stronę funkcjonariuszy koktajlami Mołotowa. W okolicy manifestacji zniszczono też sklepy. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego i granatów hukowych. Poza zamieszkami, w których uczestniczyli, jak poinformowała policja, anarchiści z „czarnego bloku”, protesty przebiegały pokojowo.

We wtorkowej manifestacji, według związku CGT, wzięło udział 350 tys. ludzi, a według oficjalnych władz w ponad 80 miastach protestowało ich łącznie 360 tys. W ramach protestu część pracowników operatora energii RTE odłączała jej dostawy dziesiątkom tysięcy odbiorców w całej Francji. Agencja AP podała, że w sumie w wyniku ich działań bez prądu pozostawało sto tysięcy domów i biur



zawartość zablokowana

Autor: Petar Petrović


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się