​Kolejna porażka

Nie było przełamania złej passy. Koszykarze Legii wciąż nie mogą znaleźć sposobu na pokonanie kolejnego rywala, tym razem w hali Koło górą był Śląsk Wrocław. Początek meczu należał do wrocławian, którzy szybko objęli prowadzenie i konsekwentnie je powiększali. Po ośmiu minutach gry i celnym rzucie za trzy Jakuba Musiała Śląsk wygrywał już 27:9. Legioniści zaczęli odrabiać straty za sprawą skutecznych ataków Michała Michalaka i Keanu Pindera, mimo to goście zwyciężyli w premierowej części meczu. W połowie drugiej kwarty był już remis 33:33. Spotkanie się wyrównało, ale warszawianie nie potrafili przełamać rywala, który ciągle uciekał Legii. Na półmetku pojedynku Śląsk prowadził 49:41. Po powrocie z szatni obraz gry niewiele się zmienił – po stronie stołecznego zespołu punktowali
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze