Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Oszczędzanie i ryzyko związane z inwestowaniem

Dodano: 07/01/2020 - numer 2524 - 07.01.2020

Jeszcze w latach osiemdziesiątych XX wieku problem z wyborem sposobu pomnażania oszczędności był w Polsce niewielki. Można było przechowywać pieniądze w państwowych bankach lub trzymać je w domu w gotówce, polskiej lub zagranicznej. Można było też kupować na przykład biżuterię z metali szlachetnych, m.in. ze złota. Nawet kilka lat po transformacji gospodarczej zapoczątkowanej w 1989 roku dostęp do złota jako metalu inwestycyjnego był w Polsce ograniczony, a jedynym pewnym jego źródłem były oddziały Narodowego Banku Polskiego oraz Mennica Polska. Dziś praktycznie w każdym banku można skorzystać z tak szerokiej oferty inwestycyjnej, że jej dokładne opisanie zajęłoby wiele stron. Generalną zasadą zachowania bezpieczeństwa i unikania ryzyka podczas oszczędzania i inwestowania powinno być korzystanie z licencjonowanych pośredników, jakimi są nadzorowane instytucje finansowe, czyli m.in. banki komercyjne i spółdzielcze oraz spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe (SKOK-i).

Patrzenie wstecz nie zagwarantuje zysków

O tym, gdzie lokować i w co inwestować nasze oszczędności, najczęściej decydujemy na podstawie danych historycznych lub obecnych, które jednak już za chwilę też staną się historyczne. Dobre wyniki z przeszłości nie muszą być gwarancją wysokiej stopy zwrotu w przyszłości, gdy zdecydujemy się zainwestować w to samo aktywo później.

Warto być ostrożnym

Czy można i w jaki sposób wystrzegać się błędów i pomyłek przy pomnażaniu i inwestowaniu oszczędności? Z pewnością można, ale do pewnego stopnia. W tym celu trzeba sobie odpowiedzieć na kilka pytań. Po pierwsze: jaki ma być czas trwania oszczędzania lub inwestowania i jak dużego zysku oczekujemy. Jeśli zakładamy, że swoich pieniędzy będziemy potrzebować w okresie kilku miesięcy do roku, należy wybrać oszczędzanie na koncie oszczędnościowym lub lokacie terminowej albo bezpieczniejsze inwestycje w obligacje skarbu państwa (obligacje skarbowe). Jeśli planujemy inwestowanie długoterminowe, możemy pozwolić sobie na bardziej skomplikowane produkty, jak na przykład inwestycje w jednostki funduszy inwestycyjnych. Warto jednak wcześniej sprawdzić, jakie były wyniki ich notowań w przeszłości.

Zrób to sam lub zleć fachowcom

Decydując się na zainwestowanie posiadanych oszczędności, można też zdecydować się na zakup innych aktywów niż obligacje skarbowe. Mogą to być nieco bardziej ryzykowne obligacje emitowane przez gminy lub przedsiębiorstwa (czyli obligacje komunalne lub korporacyjne) albo jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych. Te ostatnie są przydatnym narzędziem dla osób, które nie chcą lub nie umieją samodzielnie podejmować decyzji w sprawach konkretnych zakupów i wolą powierzyć swoje oszczędności profesjonalistom. Warto jednak pamiętać, że inwestowanie w fundusze również wiąże się z ryzykiem.

Chcesz inwestować? Zrób to bezpiecznie!

Ludzie czasami sądzą, że zarabiają zbyt mało, aby cokolwiek oszczędzać lub inwestować. Wprawdzie od małych kwot zysk jest także niewielki nominalnie, ale każdy zysk jest lepszy niż żaden. Ponadto trzymanie pieniędzy w przysłowiowej skarpecie oznacza zazwyczaj stratę wynikającą z inflacji. Najtrudniej jest podjąć i realizować decyzję o oszczędzaniu i inwestowaniu. Trzeba bowiem konsekwencji i cierpliwości, nierzadko przez kilka lat. Jednak pamiętajmy, że czas płynie niezależnie od tego, czy zdecydujemy się oszczędzać lub inwestować małe kwoty, czy pozostajemy bierni. Zanim przystąpimy do wyboru sposobu pomnażania majątku, koniecznie trzeba sprawdzić, jakie mamy dostępne fundusze, ile czasu możemy przeznaczyć na bieżącą kontrolę postępów oraz, chociaż rzadko kto się na tym zastanawia, jakie jest ryzyko straty. Każdy ze sposobów pomnażania kapitału niesie ze sobą pewne ryzyko, ale niektóre są bardziej bezpieczne niż inne.

Na pomnażanie posiadanych oszczędności warto przeznaczać nawet nieduże sumy. Nie jest to łatwe, jednak lepiej osiągnąć choćby minimalny zysk – np. na lokacie w banku, niż trzymać pieniądze bezproduktywnie w domu – w przysłowiowej skarpecie.

Najwygodniejszą formą lokowania oszczędności są konta oszczędnościowe, dostępne dla posiadaczy rachunków prowadzonych przez banki i SKOK-i. Ich oprocentowanie jest zazwyczaj nieznacznie wyższe niż rachunków bieżących, a dostęp do gotówki jest możliwy w każdej chwili. Podstawową zaletą konta oszczędnościowego jest możliwość wpłacenia nawet bardzo małej kwoty. To dobre rozwiązanie dla osób, które chcą powoli odkładać pieniądze, a jednocześnie chociaż trochę na tym zarobić. Trzeba jednak pamiętać, że takie konta nie przynoszą dużych zysków.

Lokaty bankowe są oprocentowane nieco wyżej niż konta oszczędnościowe, ale zakładając je na określony czas (stad nazwa: lokaty terminowe), nie mamy bieżącego dostępu do zdeponowanych środków. Zerwanie umowy przed jej terminem będzie oznaczać utratę odsetek, zatem należy ją otwierać tylko wtedy, gdy w najbliższych miesiącach nie będziemy potrzebować gotówki. W większości przypadków minimalna kwota lokaty to 500 złotych. Przed założeniem lokaty bankowej warto porównać oferty różnych banków. Możemy bowiem trafić na promocję, w ramach której oprocentowanie będzie dużo atrakcyjniejsze od standardowego, chociaż z reguły na krótki czas.

Bezpieczne inwestowanie

Inwestowanie, czyli zarabianie dodatkowych pieniędzy dzięki już posiadanym środkom, wiąże się z reguły z mniejszym lub większym ryzykiem. Ryzyko jest rozumiane jako możliwość wystąpienia zdarzenia, które może prowadzić nie tylko do zysków, ale i do strat. Może nim być na przykład duża zmienność cen papierów wartościowych.

Jeśli jesteśmy ostrożni i nie lubimy ryzyka, możemy zdecydować się na bezpieczne inwestowanie, zwłaszcza w obligacje skarbowe. Większym poziomem ryzyka charakteryzują się obligacje komunalne i korporacyjne.

Fundusze inwestycyjne, akcje, giełda

Fundusze inwestycyjne to propozycja dobra dla osób, które chciałyby inwestować na giełdzie, ale nie wiedzą, jak i w co. M.in. za pośrednictwem banków mogą one kupić jednostki, czyli udziały w funduszach inwestycyjnych, nierzadko już za niewielkie kwoty.

Fundusze inwestycyjne oferują różny poziom ryzyka. Klient sam decyduje, czy chce mieć potencjalnie większe zyski, ale też akceptuje możliwość znacznych strat, czy woli bezpieczniejsze inwestowanie i skromniejszy zarobek. Wykupienie udziałów w funduszu inwestycyjnym oznacza powierzenie swoich pieniędzy specjalistom od inwestowania pieniędzy na dużą skalę. Ich usługi nie są darmowe, ale wiadomo przynajmniej, że w 2019 roku mogą pobrać nie więcej niż 3,5 proc. stałej opłaty od wartości naszego portfela i kilka procent od kwoty, którą dodatkowo zarobią. Od przyszłego roku opłata stała będzie wynosić maksymalnie 3 proc., od 2021 roku maksymalnie 2,5 proc., natomiast od 2022 roku już tylko 2 proc.

Skomplikowane i ryzykowne, ale czasami najbardziej zyskowne jest inwestowanie w akcje notowane na giełdach papierów wartościowych. Trzeba wówczas korzystać z pośrednictwa biura maklerskiego. Posiadając rachunek w domu maklerskim, można kupować papiery wartościowe notowane nie tylko w Polsce, ale w całej Unii Europejskiej, a nawet na świecie.

Taka forma inwestowania oszczędności nie gwarantuje jednak zysków, ale, co gorsza, naraża nas na ryzyko poniesienia sporych strat. Trzeba też poświęcić wiele czasu na obserwację rynku i notowań akcji, które zakupiliśmy. Wymaga to także posiadania dużej wiedzy o funkcjonowaniu rynków finansowych i gospodarki.

Metale szlachetne i sztuka

Uncja złota w okresie od początku listopada 2018 roku do początku listopada 2019 roku podrożała o 20 proc. – do ponad 1450 dolarów amerykańskich (USD). Niemal tyle samo, bo 19 proc. zysku w skali roku, dała inwestycja w srebro, którego uncja kosztuje obecnie około 16,8 dol. Można było zatem zarobić proporcjonalnie tyle samo, ale nie inwestując tak ogromnej kwoty w zakup jednej uncji, czyli 28,3 grama kruszcu.

Decydując się na inwestycje w metale szlachetne, dla ograniczenia ryzyka należy kupować je w postaci sztabek lub monet lokacyjnych, tzw. bulionowych. Na przykład najmniejsza dostępna w sprzedaży sztabka złota waży zaledwie jeden gram i kosztuje niecałe 250 złotych, natomiast za podobną kwotę można kupić srebrną sztabkę o wadze 50 gramów. Kupując metale szlachetne, warto pamiętać, że gdy ogólna sytuacja gospodarcza jest dobra, wtedy są one względnie tanie. Ich cena rośnie zazwyczaj w czasie gorszej koniunktury lub kryzysu.

Niezależnie od okoliczności, dla bezpieczeństwa złoto i srebro należy kupować z wiarygodnych źródeł. Mogą to być oferowane przez Narodowy Bank Polski wraz z Mennicą Polską złote i srebrne monety okolicznościowe, stanowiące nie tylko lokatę kapitału, ale również przedmiot o wartości artystycznej.

Innym sposobem inwestowania jest także zakup dzieł sztuki. To nisza, w której czai się dość duże ryzyko – popyt na sztukę jest wyjątkowo niestabilny i z pewnością nie gwarantuje zysków. Zwłaszcza w czasie kryzysu wielu inwestorów sprzedaje takie przedmioty, aby uzyskać płynność, czyli mieć do dyspozycji powszechnie akceptowane aktywo, jakim jest w szczególności gotówka.

Konsekwencja i planowanie kluczem do oszczędzania

„Człowiek biedny ceni sobie każdą złotówkę, bogaty każdy grosz” – mówi jedno z polskich przysłów. Codziennie możemy zauważyć, że ludzie, którzy mają dużo pieniędzy, posługują się nimi jakby rozsądniej, ostrożniej. Być może właśnie dlatego mają tych „groszy” więcej? Wiemy natomiast z pew-nością, że ktoś mający swobodniejsze podejście do pieniędzy raczej ich nie zaoszczędzi i nie pomnoży. Umiejętność pomnażania pieniędzy polega także na ograniczaniu ryzyka ich utraty. Dlatego tak ważne w codziennych staraniach o wzrost stanu posiadania jest ograniczenie zbędnych wydat-ków.

Benjaminowi Franklinowi, jednemu z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych, jest przypisywane powiedzenie: „Sposób na to, by każdy miał pełne kieszenie: wydawaj zawsze o grosz mniej, niż zarabiasz”.

Oszczędź sobie... wydatków

Jednym ze sposobów na skuteczne oszczędzanie jest przeanalizowanie własnych codziennych wydatków. Wśród nich mogą ukrywać się okazje do oszczędności. Zanim się je odnajdzie, należy jednak najpierw skrupulatnie i przez dłuższy czas zapisywać wszystkie wydatki.

Spisanie wszystkich miesięcznych wydatków pozwoli dowiedzieć się, ile w skali miesiąca kosztuje nas prąd i gaz, utrzymanie samochodu lub wydatki na bilety i taksówki, rachunki za telefon oraz inne bieżące koszty życia, czyli jedzenie, ubrania, kosmetyki czy inne usługi. Z tak przeprowadzonego bilansu zorientujemy się, ile teoretycznie pieniędzy powinno nam wystarczyć co miesiąc na pokrycie stałych wydatków. Po drugie możemy wykryć, dlaczego mamy pustki w kieszeni jeszcze przed kolejną wypłatą i ratujemy się kosztownymi pożyczkami pieniędzy, np. z kart kredytowych. To zaś pozwoli ustalić, czy i jaką kwotę możemy odłożyć każdego miesiąca, nie rezygnując z dotychczasowego trybu życia. Spisanie wydatków ma jeszcze jedną zaletę, która wymaga jednakże dokonania dłuższej analizy. Możemy się zastanowić, czy wydatki, np. na telefon, abonament telewizyjny czy internet, mogłyby być mniejsze. Rozwiązaniem przynoszącym oszczędności nie musi być ograniczanie korzystania z usług, ale po-szukanie tańszych dostawców.

Mimo że dostęp do internetu kosztuje, to daje jednocześnie możliwość znalezienia na przykład dużo tańszych ofert ubezpieczenia samochodu. Ceny obowiązkowego OC dla posiadaczy pojazdów oferowane przez ubezpieczycieli w internecie różnią się niekiedy znacząco, a zakres ochrony pozostaje ten sam.

Osoby, które chcą oszczędzać, powinny też uważać na wszelkiego rodzaju promocje sklepowe i uleganie pokusie impulsywnych zakupów. W takich przypadkach często podejmuje się bowiem nieprzemyślane decyzje zakupowe, które wpływają negatywnie na nasz portfel i plany oszczędnościowe.

Kosztowne błędy

Każdemu mogą się trafić nieprzewidziane wydatki, takie jak zakup nowej pralki w miejsce zepsutej. W takim przypadku naturalnym odruchem jest sięgnięcie po odło-żone dotychczas oszczędności. Należy jednocześnie pamiętać, że lepiej nie sięgać pochopnie po zgromadzone oszczędności. Czasami bardziej korzystny może być kredyt na zakup nowego urządzenia – warto sprawdzić, czy sprzedawca oferuje taką możliwość i jaki jest rzeczywisty koszt kredytu, czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowa-nia (RRSO).

Skuteczne oszczędzanie wymaga motywacji i zaangażowania, nie jest jednak zadaniem niemożliwym do wykonania.

Podstawowym błędem osób chcących oszczędzać jest także brak konsekwencji. Często jest tak, że ludzie odkładający regularnie mniejsze kwoty są w stanie zgromadzić więcej niż ci, którzy odkładają raz na kilka miesięcy większą sumę pieniędzy. Chcąc osiągać efekty w oszczędzaniu, musimy więc pamiętać o regularności. Ponadto wiele osób, myśląc o oszczędzaniu, odkłada pieniądze na konkretny, często nieodległy cel, taki jak np. wymarzona wycieczka. Gdy już im się uda zebrać potrzebną kwotę, często rezygnują z dalszego oszczędzania.

Jednak poważniejsze błędy często robią ci, którzy dążą do jak najszybszego pomnożenia kapitału. Wówczas posiadane środki mogą inwestować w przedsięwzięcia ryzy-kowne. Gdy nieprzygotowani zaczną inwestować na przykład w akcje jakiejś spółki, bo polecił to znajomy, mogą stracić więcej, niż im się wydaje. Dlatego tak ważne jest, aby decyzje o oszczędzaniu i inwestowaniu podejmować rozsądnie i bez emocji.

Zyski i straty – czy da się je przewidzieć?

Przez ostatnie lata, z uwagi na zmiany w światowej gospodarce, nie na wszystkim, co wydaje się atrakcyjnym aktywem inwestycyjnym, można było zarobić. Na niektórych inwestycjach można było ponieść realne straty i to nie tylko z powodu inflacji.

Chociaż, jak pisała Wisława Szymborska, „nic dwa razy się nie zdarza”, warto jednak sięgać po dane historyczne. Można wtedy zorientować się, czy wybrany przez nas spo-sób oszczędzania i inwestowania był zyskowny, czy nie.

Stracić na nieruchomościach

Pozornie wydaje się to niemożliwe, jednak patrząc na średni koszt budowy metra kwadratowego mieszkania można wywnioskować, że na inwestycji w nową nierucho-mość można było w ostatnich latach nawet stracić. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) średnia cena 1 metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego wynosiła 3964 zł w IV kwartale 2009 roku. Po niespełna dziesięciu latach w II kwartale 2019 roku podawana przez GUS cena wyniosła 4484 zł – wzrosła zatem przez dekadę zaledwie o 13,9 proc., jednak wartość tego zysku należy pomniejszyć o inflację zanotowaną w tym okresie.

Nieco inny obraz wartości inwestycji w nieruchomości przynosi analiza cen z rynku wtórnego. Ceny te są podawane od kilkunastu lat w statystykach Narodowego Banku Polskiego. Wynika z nich, że w IV kwartale 2009 roku średnia cena transakcyjna za 1 metr kwadratowy wynosiła dla 10 miast Polski 4114 zł. W III kwartale 2019 roku, czyli niecałą dekadę później, średnia cena metra wzrosła do 5131 zł, czyli o 24,7 proc. To już zdecydowanie lepszy wynik, nawet po uwzględnieniu inflacji.

Nerwowe metale

Historycznie jednym z najpopularniejszych aktywów inwestycyjnych jest złoto, sprzedawane zarówno w formie metalu inwestycyjnego w sztabkach, jak i np. w bardziej poręcznych monetach okolicznościowych. W czasie dobrej koniunktury popyt na złoto pozostaje względnie stabilny, a zwiększa się w czasie dekoniunktury i kryzysu. W okresie ostatniej dekady, czyli od światowego kryzysu gospodarczego zapoczątkowanego w 2008 roku, aż do chwili obecnej, złoto zapewniło inwestorom zysk na po-ziomie niemal 32 proc. – o tyle wzrosła cena uncji (28,3 grama) tego kruszcu w okresie od listopada 2009 roku do listopada 2019 roku.

W międzyczasie jednak kurs złota mógł jego posiadaczy doprowadzić do rozstroju nerwowego. Kupiona w listopadzie 2009 roku za 1105 dolarów uncja żółtego kruszcu niespełna trzy miesiące później kosztowała już o 60 dolarów mniej, czyli aż o nad 5 proc. mniej niż w chwili zakupu. Z kolei prawie dwa lata później, we wrześniu 2011 roku, kurs złota sięgnął dziesięcioletniego maksimum i wynosił 1919,6 dolara za uncję. W sumie bilans dekady dla inwestujących w złoto wypada pozytywnie.

Walutowy zestaw

Inwestycja w dolary amerykańskie przyniosła po dekadzie aż 41,2 proc. zwrotu (dla lat 2009–2019). Kupowane w listopadzie 2009 roku po 2,75 zł waluta amerykańska mogły przynieść aż 62,5 proc. zysku, chociaż dopiero w połowie grudnia 2016 roku, gdy jej kurs wobec złotego sięgnął 4,28 zł. Po drodze jednak można się było mocno zmartwić, gdyż cena dolara spadła w maju 2011 roku do 2,6 zł. W skali dziesięciu lat zakup dolarów przyniósł jednak aż 41,2 proc. zysku – był zatem jedną z trafniejszych decyzji inwestycyjnych.

Trochę gorzej poszło tym, którzy stawiali na walutę europejską. Euro kupione po 4,13 zł w listopadzie 2009 roku po dekadzie, czyli pod koniec listopada 2019 roku, kosztowało 4,19 zł, co daje wzrost o niecałe 3,7 proc. Uwzględniając inflację, zakup przyniósł jednak straty.

Nieznacznie lepsze od inwestycji w euro było zakupienie przed dekadą, w listopadzie 2009 roku, funtów brytyjskich po 4,56 zł. Wprawdzie po czterech miesiącach wartość kapitału stopniałaby o 8 proc., bo w marcu 2010 ich cena spadła do 4,22 zł, ale po dekadzie wynik inwestycji to 9,4 proc. wzrostu. Największy zysk można było osiągnąć, sprzedając posiadane funty w grudniu 2015 roku, bo wówczas ich cena doszła do 6,10 zł. Po sześciu latach od inwestycji zapewniłoby to niemal 34 proc. wzro-stu z zainwestowanego kapitału.
 

Akcje dla zuchwałych

Równie duży zysk jak inwestycja w dolary przyniosłoby zainwestowanie przed dziesięcioma laty w niemal wszystkie akcje notowane na rynku podstawowym Giełdy Pa-pierów Wartościowych w Warszawie, czyli uwzględniane w Warszawskim Indeksie Giełdowym (WIG). Do wartości WIG są wliczane akcje 334 spółek i są to tylko firmy, które spełnią bazowe kryteria uczestnictwa – czyli m.in. liczba akcji w wolnym obrocie jest większa niż 10 proc., a ich wartość przekracza 1 mln euro. W połowie listopada 2009 roku WIG miał 40 tys. 229 punktów, zaś po dziesięciu latach wzrósł do 58 tys. 588 punktów, czyli o niemal 46 proc. W szczycie niedawnej hossy, czyli wzrostu noto-wań wszystkich spółek w styczniu 2018, wartość WIG była aż 69 proc. wyższa niż w listopadzie 2009 r.

Przeczytaj pozostałe artykuły

Ładuję…

     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze