Nie wygrało „Boże Ciało”

KINO \ Oscary, marksizm, czerwone dywany

numer 2554 - 11.02.2020Kultura

Tegoroczną oscarową konfrontację wygrał film Joon-ho Bonga „Parasite”. Tuż za nim na pudle zachwycający „1917”, Tarantinowe „Pewnego razu... w Hollywood” oraz mroczny „Jocker”.

Uwielbiam dmuchanie tematów. Specjalizują się w tym dziennikarze sportowi, ale i ci od kultury sroce spod ogona nie wypadli. Wszyscy w Polsce piszą: „»Boże Ciało« bez statuetki” i udają, że jest to news. Nadmuchany wcześniej przez nich samych balonik pękł jak bańka mydlana. Cóż.

Zwycięski w 2020 r. film Joon ho-Bonga „Parasite” triumfował zarówno w kategorii najlepszy film międzynarodowy, jak i w najważniejszej kategorii – najlepszy film. Do tego statuetka dla reżysera i za scenariusz. Przeczytają Państwo o filmie ho-Bonga na naszych łamach już jutro.

Poza tym bez zaskoczeń: dwie statuetki dla filmu „Joker”. Ten poruszający obraz Todda Phillipsa to najmroczniejszy film ubiegłego roku, a może i dekady. Przeznaczony wyłącznie dla widzów nie tylko dorosłych, lecz także z mocno ukształtowanym kręgosłupem moralnym. Anatomia zła, geneza sadyzmu, porażający obraz cierpienia, które może prowadzić do przemocy w najgorszym wydaniu.

Twórcy faworyzowanego „1917” zgarnęli nagrody za najlepsze zdjęcia, najlepszy dźwięk i najlepsze efekty specjalne. Sam Mendes jest tu w szczytowej formie



zawartość zablokowana

Autor: Olga Okoniewska


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się