Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Niecodziennie o Komasie

Dodano: 13/03/2020 - numer 2581 - 13.03.2020
Komasa akcenty stawia tak, że nawet przy dużej dozie akceptacji dla artystycznej wolności trudno nie uznać filmu za pewien rodzaj manifestu politycznego. Polska flaga występuje wyłącznie w kontekście szaleństwa i niebezpieczeństwa – przeczytamy w jutrzejszym numerze „Niecodziennej Gazety Polskiej”.

Już od dość dawna Komasa jest związany z różnymi komercyjnymi stacjami i producentami, którzy mogliby mu mieć za złe (czytaj: nie dać pieniędzy), gdyby zrobił coś w poprzek politycznej poprawności. Jan Komasa pochodzi również z rodziny, która już w PRL pełniła funkcje celebryckie. „Wszyscy tam związani są bardzo mocno ze środowiskiem artystów, którzy są bardzo w opozycji do tego, co dzisiaj dobrego dzieje się w Polsce. Dla nich pojęcia zła i dobra znaczą coś zupełnie innego. Wracając więc do twórcy »Hejtera«, człowiek nie wiem jak utalentowany musiałby być herosem, aby ugiąć się pod presją rodziny, środowiska, sponsorów i pracodawców, aby zrobić coś prawdziwego wbrew nim” – pisze Igor Szczęsnowicz. Film „Sala samobójców. Hejter” stał się tematem zażartej dyskusji w polemice filmowej.
W numerze również o utworze muzycznym, który znakomicie pasuje do kampanii wyborczej Władysława Kosiniaka-Kamysza. Konwencja kandydata PSL miała, jak wiemy, zaskakujący przebieg. Całe show skradła mu żona, która postanowiła wylansować się na postępową kandydatkę na pierwszą damę. „Paulina Kosiniak-Kamysz postanowiła postawić wszystko na jedną kartę i zagrać naprawdę ostro. Było wbijanie szpileczek i złośliwości pod adresem obecnej pierwszej damy Agaty Kornhauser-Dudy. Była zapowiedź własnych inicjatyw i przez chwilę można było nawet odnieść wrażenie, że to pani Paulina, a nie pan Władysław określany w medialnym żargonie kryptonimem WKK, kandyduje na urząd prezydenta RP. Zapowiadając wejście męża na scenę, zrobiła coś, z czym Władysław Kosiniak-Kamysz będzie musiał mierzyć się chyba już do końca swojej politycznej kariery” – pisze Piotr Łuczuk. Czy określenie męża tygrysem da się przełożyć na muzykę? Jaki zespół rockowy przewidział wiele lat temu konwencję Kosiniaków-Kamyszów? To wie tylko pomysłodawca „Niecodziennej Listy Przebojów” Piotr Łuczuk. Na łamach magazynu również kolumny #NaturaUzdrawia naturopaty i dietetyka według tradycyjnej medycyny chińskiej Justyny Pietrzykowskiej i #PodejrzaneZnatury doktor zoologii Natalii Osten-Sacken. Gorąco polecamy!
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze