Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Dolar trwa pomimo obaw o pandemię

Dodano: 03/04/2020 - numer 2599 - 03.04.2020
WALUTY \ Spokojne przedpołudnie na rynku. Euro jednak nadal słabe. Złoty na lekkim plusie. Ruch w górę walut rezerwowych.
Przedwczorajszy poranek potwierdził, że dolar cały czas odrabia straty. Europa przy słabym początku sesji i jeszcze gorszych odczytach PMI notowała osłabienie euro, funta, a także walut z naszej części Europy. W południe obraz dnia był podobny, z wyraźnym osłabieniem euro, a także naszej waluty. O godz. 14 za dolara płacono prawie 4,20 zł, co oznaczało spadek o 1,5 proc. Frank był nawet o 14 gr droższy od dolara, co zarazem pokazuje, że w tych trudnych czasach waluty z naszej części Europy mocno cierpią. Mocniejsze, bo wynoszące nawet 3 proc., osłabienie notował forint i dolar kursem 337,99 HUF osiągnął kolejny historyczny rekord. Koniec dnia potwierdził słabość węgierskiej waluty, która traciła aż 1,6 proc., czyli więcej niż czeska korona, choć niestety mniej niż złoty, który zniżkował 1,69 proc. Trzeci z rzędu spadek zanotowało euro, a eksperci w obrazie dnia dopatrują się kolejnej ucieczki do dolara jako rzekomo bezpiecznej waluty. Rzekomo, bo Donald Trump ostrzegł Amerykanów, że czekają ich trudne dwa tygodnie z racji pandemii. A to raczej nie pomoże dolarowi.
Czwartkowy poranek przyniósł pewne uspokojenie sytuacji. Dolar już nie zyskiwał tak mocno, notując jedynie symboliczne umocnienie do euro, franka i jena. Zyskiwały za to funt czy nasz złoty, jednak zmiany trudno było uznać za znaczące. O tym, że w całej Europie inflacja maleje, przypomniały dane ze Szwajcarii, gdzie marcowy odczyt przyniósł deflację na poziomie -0,5 proc., wpisując się w prognozy ekspertów.
Umiarkowany początek dnia na rynkach giełdowych nie miał wpływu na rynek walutowy. Jednakże deklaracje Donalda Trumpa mocno wpłynęły na poprawę notowań walut naftowych. Zarówno rubel, jak i NOK zyskiwały ponad 1,5 proc., co jak na poranek było bardzo znaczącą wartością. Waluta szwajcarska tuż po odczytach inflacyjnych nie zmieniła kierunku i przed 9.30 była na lekkim plusie do dolara, kontynuując rozpoczęte przed świtem umocnienie. To jednak podobnie jak w przypadku będącego na plusie euro było tylko symboliczne.
O godz. 10 na rynku nie działo się nic szczególnego. Europejskie waluty pozostawały na poziomie kursowym sprzed godziny, a słabnąć zaczęły norweska korona i rubel. Nasza waluta prezentowała się inaczej, zyskując 0,4 proc. i pozostając we wzrostowym trendzie. Mocniej, bo prawie 0,5 proc., złoty zyskiwał do franka, jednak trudno zauważyć szanse na mocną zmianę trendu. Pozytywnym elementem jest pewna stabilizacja, bo środowe maksimum było wyraźnie niższe niż to z 23 marca, gdy za franka płacono ponad 4,386 zł. Także wahania złotego zarówno do dolara, jak i CHF są mniejsze niż w poprzednich tygodniach.
Godzinę później sytuacja była już nieco inna. Euro traciło ponad 0,2 proc., a na minusie znalazł się frank. Dolar powoli wracał do formy z poprzednich dni. Taki obraz potwierdził dolarowy indeks, który umocniony w środę o prawie 0,7 proc., wczoraj notował symboliczną zmianę, zyskując jednak 0,3 proc. od porannego minimum. To, że dolar wraca do formy, odczuły także CAD zyskujący mniej niż 0,4 proc., a także będące na plusie, choć coraz mniejszym, waluty z antypodów.
Jutro inwestorzy otrzymają dane z amerykańskiego rynku pracy. Odczyty za marzec pokażą, jak bardzo straciła gospodarka w pierwszym okresie walki z globalną epidemią. Wstępne prognozy mówią o spadku zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o ponad 100 tys. miejsc. Taki odczyt, zważywszy na ostatnie dane, wydaje się pewny co do kierunku, jednak jego wartość to już inna kwestia.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze