Dymiąca Góra

ANDY PATAGOŃSKIE \ Fitz Roy

numer 2639 - 22.05.2020Podróże

O najsłynniejszych górskich panoramach świata nie pisze się łatwo. Trudno jest przecież oddać słowami ich naturalne piękno. Poza tym, gdy widzimy je na żywo, uświadamiamy sobie, że wszystko, co czytaliśmy o tym miejscu, to prawda. I co tu wówczas dodać?

Patagonia jest niezwykle piękna. Wybierz się tam, by wędrować po górach i fotografować, ale pamiętaj – żeby się tu wspinać na poważnie, musisz być masochistą dysponującym nieograniczoną ilością wolnego czasu”. Słowa Royala Robbinsa, jednego z pionierów amerykańskiej wspinaczki, mają w sobie wiele prawdy. Szkoda, że musiałem się o nich przekonać akurat teraz, gdy do podnóża jednego z najsłynniejszych szczytów świata brakuje mi zaledwie kilku kilometrów. Od czterech godzin nie przestaje lać. Schowany w maleńkim namiocie co pewien czas wychylam się, aby sprawdzić, czy rosnąca w szybkim tempie kałuża nie zaczyna podmywać mojej miejscówki. Na razie ma jeszcze ze dwa metry. To powinno wystarczyć.

Gdy burza osiąga swoje apogeum, deszcz przeradza się w grad. Kto by się spodziewał? Przecież to środek argentyńskiego lata. Kilka dni temu w Buenos Aires słupki rtęci wskazywały 32 stopnie Celsjusza. Dziś jednak znajdujemy się 2000 km na południe od stolicy Argentyny. Stąd już zdecydowanie bliżej do stacji polarnej Bernardo O’Higginsa na antarktycznym przylądku Trinity aniżeli do miasta, w którym króluje tango. Ma więc prawo być zimno. I ma prawo padać.

Ulewny deszcz z pewnością towarzyszył wyprawie statku „Beagle”, którym w 1859 r. Charles Darwin opływał przylądek Horn. To, że wśród mgieł i „ryczących czterdziestek”, jak nazywa się tutejsze, pędzące nieraz z prędkością 200 km/h wiatry, nikomu nic się nie stało, załoga statku z całą pewnością zawdzięczała jego dowódcy, angielskiemu wiceadmirałowi, meteorologowi i hydrografowi Robertowi Fitzroyowi. To właśnie jego imieniem zostanie za 18 lat nazwany szczyt – na jego wyłonienie się z chmur i mgieł czekam teraz cierpliwie w mokrym namiocie



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się













#DziękujeMyZaOdwagę
reklama