Geopolityka toczy się nadal, a my tkwimy w środku

FELIETON \ COVID-19, Rosja i Białoruś a sprawa polska

numer 2654 - 09.06.2020Publicystyka

Przypomniał mi się taki oto dowcip: „Przychodzi baba do lekarza i mówi: – Panie doktorze, mam nowotwór! – A, to dobrze, bo ten stary już mi się znudził!”. Skoro tak, to nie będzie o koronawirusie i pandemii, bo wszystko to już wszystkim obrzydło. Tymczasem geopolityka toczy się nadal, trwa wielka gra na planszy świata.



 

W USA trwają masowe rozruchy sprowokowane śmiercią czarnoskórego przestępcy (bo nim się okazała ofiara policyjnego bezprawia), a tymczasem prezydent Donald Trump, według niepotwierdzonych jeszcze oficjalnie informacji, podjął decyzję o skarceniu Niemiec poprzez wycofanie z ich terytorium 1/3 amerykańskiego kontyngentu stacjonującego tam od II wojny światowej! I podobno większość tamtych żołnierzy nie wróci do domu, ale wyląduje na poligonach Polski. Może przy okazji zabiorą ze sobą parę atomówek tak nielubianych przez niemieckich pacyfistów?

Truman, spuść ta bania, tu jest nie do wytrzymania!

Kiedy pierwszy raz w życiu znalazłem się na wymarzonym Zachodzie, a była to niemiecka Bawaria lat 80. ubiegłego wieku, narastała tam sterowana z Kremla pacyfistyczna histeria przeciw rozmieszczanym w Europie amerykańskim pershingom, odpowiedzi na sowieckie ­SS-20. Odnalazłem niemiecką rodzinę, która wsparła nas paczkami z żywnością w najgorszych chwilach stanu wojennego. Pani domu była uroczą damą, przeżywającą winy swojego ojca, pułkownika Wehrmachtu. Co prawda nie był żadnym nazistą ani zbrodniarzem wojennym, ale biedna Heidi cierpiała, że służył złej sprawie i w ramach ekspiacji nauczyła się polskiego i co roku przyjeżdżała do KL Auschwitz jako wolontariuszka do prac na terenie obozu-muzeum. I tę szlachetną istotę zaszokowałem informacją, że nas, Polaków, radują rozmieszczane przez okropnego Reagana pershingi.

– Przecież one są wycelowane właśnie w was! – tłumaczyła mi jak dziecku, zgodnie z prawdą zresztą. Jej mąż, zwolennik CSU, chichotał zadowolony – ona oczywiście głosowała na szlachetną i współczującą ludziom SPD. A ja jej odpowiedziałem smętną piosnką znaną mi z dzieciństwa, gdy zgnębieni biedni obywatele peerelu marzyli, by Amerykanie, zamiast pożerającej kartofle stonki, zrzucili na komunę prawdziwą, porządną bombę atomową: „Truman, Truman, spuść ta bania, tu jest nie do wytrzymania!”.

Ta „bania” nadal jest istotnym elementem polityki światowej, a jak niebezpiecznie jest ulegać naiwnemu idealizmowi, pokazuje nam zupełnie niedawna historia Ukrainy, która po rozpadzie sowieckiego imperium za namową mocarstw dobrowolnie pozbyła się broni atomowej. Czy zielone ludziki Putina tak śmiało poczynałyby sobie na Ukrainie posiadającej rakiety z głowicami jądrowymi? Jak się mówiło u nas na Pradze – przypuszczam, że wątpię!

COVID-19 w chromym imperium z atomówką

Wspominałem, że z obowiązku oglądam programy informacyjne i publicystyczne putinowskiej TV, co jest przeżyciem stresującym, ale chcąc donieść Czytelnikom, co się kroi u naszego głównego przeciwnika, cierpię te dzikie wrzaski i chamskie połajanki, które serwują rosyjscy prowadzący gościom niezgadzającym się z oficjalną linią Kremla. Stałym gościem w studiu jest Amerykanin, który mimo demonstrowanej wrogości wobec Trumpa jest i tak notorycznie poniewierany za wszystkie grzechy „pindosów”, jak przezywają ich pogardliwie Rosjanie. Ruchawki w USA stały się pięknym prezentem dla ichnich komentatorów, bo poprzedni miesiąc, chcąc nie chcąc, musiano poświęcić samej Rosji w obliczu pandemii i rysujący się w tych programach obraz kraju okazał się niezwykle ponury. Pierwsze wrażenie: totalny chaos i odwieczne w Rosji rządowe kłamstwo.

Więc wirus tego najwspanialszego kraju świata nie dotknął, ale nie wiedzieć dlaczego, wprowadzono tam normy o wiele bardziej drakońskie niż w Polsce. Moskwę np. zamknięto dla okolicznej ludności, która w liczbie kilku milionów dojeżdżała tu co dzień do pracy. Praca się skończyła



zawartość zablokowana

Autor: Jerzy Lubach


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama