Biały nie znaczy biały, czarny znaczy czerwony

FELIETON \ Sprawa George’a Floyda i kremlowski ślad

numer 2677 - 07.07.2020Publicystyka

Umówmy się, drogi Czytelniku, że spiskowa teoria dziejów, tak wyśmiewana przez postępowych mędrków, nawet gdyby była niesłuszna, z jakiegoś powodu wszakże powstała, a powodem tym była skrajna nieufność ciemnego ludu wobec oficjalnej wersji historii podawanej mu przez elity do wyznawania jako jedynie słusznej. Studiowałem niegdyś historię i jak każdy, kto choćby jej liznął, znam dziesiątki przykładów spisków, które zmieniły lub w przypadku sukcesu mogły zmienić losy poszczególnych krajów, a nawet świata.

Za czasów komuny wszelkie niedobre dla Zachodu wydarzenia – zamordowanie Johna F. Kennedy’ego, krwawe rewolucje wybuchające nagle w odległych zakątkach świata, pacyfistyczne, a w istocie antyamerykańskie ruchy młodzieżowe, niespodziewane zgony emigrantów antykomunistów, próba zabójstwa naszego papieża – instynktownie klasyfikowaliśmy jako wynik działania długiej ręki Kremla i po latach zawsze się okazywało, że mieliśmy rację. No, może z wyjątkiem kompletnie zamotanej sprawy Kennedy’ego, gdzie wszakże sam udział Lee Oswalda, w końcu komunisty, a nawet krótkotrwałego obywatela Związku Sowieckiego, wskazuje przynajmniej na współudział Sowietów.

Czarny w duchu rewolucyjno-marksistowskim

Teraz zatem przyjrzyjmy się zamieszkom w kilku amerykańskich miastach rządzonych przez ichnią lewicę, czyli demokratów, które rozgorzały rzekomo z powodu śmierci czarnoskórego przestępcy w wyniku nazbyt brutalnej interwencji białego policjanta i sine ira et studio zbadajmy kremlowski ślad w całej tej awanturze. Zwrócił mi nań uwagę mój rosyjski przyjaciel ze studiów filmowych w Moskwie, mieszkający od lat w Stanach Zjednoczonych operator Sierioża Moskalow, który wygrzebał w niszowym piśmie konserwatywnym artykuł doktora filozofii Gary’ego Gindlera z 27 czerwca zatytułowany wielce intrygująco: „Rosyjskie korzenie czarnego neomarksizmu” („The Russian Origins of Black Neo-Marxism”) – (wszystkie cytaty w moim tłumaczeniu z angielskiego – JL).

„»Biały« nie oznacza białego. »Biały« w dyskursie radykalnym oznacza każdego człowieka dowolnej rasy, wyznania, narodowości, koloru skóry, płci lub preferencji seksualnych, który przyjmuje kapitalizm, wolny rynek, ograniczony rząd i tradycyjne amerykańskie wartości i kulturę”. Te brednie to kluczowe tezy koncepcji wpływowego amerykańskiego „myśliciela”, byłego profesora Harvardu Noela Ignatieva, zmarłego w ubiegłym roku. Jak wskazuje nazwisko, ten mąciciel umysłów biednych studentów jest pochodzenia rosyjskiego, co nie jest niczym deprecjonującym samo w sobie, ale w tym przypadku daje ciekawe tło jego teoriom, uderzająco przypominającym metody oddziaływania na społeczeństwo charakterystyczne dla ojczyzny Iwana Groźnego, Lenina i towarzysza, pardon, mister Ignatieva.

Gary Gindler w swoim artykule twierdzi, że stworzył on już dawno całą filozofię działania radykalnego ruchu czarnoskórych w USA. Zasadą numer jeden jest w niej zinterpretowanie pojęcia „czarny” w duchu rewolucyjno-marksistowskim, a każdy, kto się z ideologią lewicy nie zgadza, powinien zostać wyeliminowany. Wedle Ignatieva określenie „czarny” nie odnosi się do poziomu pigmentu w skórze, lecz stopnia asymilacji doktryny marksistowskiej. Zgodnie z tą definicją wielki amerykański znawca ekonomiki rynkowej Thomas Sowell, choć całkiem czarny pod względem koloru skóry, podobnie jak czarnoskóry konserwatywny członek Sądu Najwyższego Clarence Thomas, wcale nie są „czarni”, ponieważ nie wyznają dogmatów marksizmu!

Antifa bardziej „czarna”,

bo czerwona

Kimże jest twórca owej nader oryginalnej teorii Noel Ignatiev? Wystarczy odrobinę poskrobać w jego biografii, by wyłoniła się znana od dawna postać klasycznego komunisty, i to już w trzecim pokoleniu. Wnuk opętanych naukami Lenina żydowskich emigrantów (agentów?) z Rosji, sam wstąpił do Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych w wieku 17 lat, należąc do jej najbardziej radykalnego, skrajnie lewicowego leninowskiego skrzydła



zawartość zablokowana

Autor: Jerzy Lubach


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama