Liberałowie na państwowym garnuszku

Zbigniew Boniek przez lata skutecznie starał się łączyć kibiców zgodnie z hasłem PZPN „Łączy nas piłka”. Tymczasem nagle zaangażował się w politykę protekcjonalnymi wpisami o wyborcach niewykształconych, emerytach, ludziach ze wsi. Powołał się nawet na Jamesa Cooka (czy chodzi o słynnego żeglarza i odkrywcę Australii?), pisząc, że „aby uczynić z ludzi niewolników, należy dać im pieniądze, których nie zarobili”. Chciał zapewne w ten sposób z pozycji liberalnych wbić w kogoś ze „środowiska wiejskiego, z podstawowym wykształceniem” szpilę, ale wbił swojemu własnemu środowisku i sobie samemu. Polskie państwo (rząd, samorządy) wspiera na wiele sposobów piłkę nożną różnymi świadczeniami i dotacjami, np. na szkolenie młodzieży, poszczególne kluby, stadiony, sponsoring (tak było też w PRL, gdy
68%
pozostało do przeczytania: 32%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze