​Deszcz w teatrze

SPEKTAKL \ Fortuna architekta w spadku, rodzinne tajemnice i żałoba na melodię „Obla di obla da”. Teatr WARSawy wystawił „Trzy dni deszczu” Richarda Greenberga w reżyserii Rafała Marii Mohra. Niestety tytułowy deszcz zmył chyba wszystko, co miało stanowić o wartości sztuki.

Po kilku latach od śmierci wybitnego architekta, jego bliscy spotykają się na odczytaniu testamentu. Jakież zdziwienie u oczywistych dziedziców fortuny wywoła informacja, że dom ojciec przepisuje w spadku synowi swojego przyjaciela.

Tekst Richarda Greenberga daje ogromny potencjał do psychologicznej rozprawy na temat relacji bliskich sobie osób, ceny kłamstwa i ciężaru niezrealizowanych pragnień, który determinuje dalsze życie. Niestety reżyser Rafał Mohr na kanwie psychologicznego dramatu stworzył niespójną opowieść, w której niedopowiedzenia nie tworzą przestrzeni dla wyobraźni widza, a zwyczajnie wprowadzają go w dyskomfort niewiedzy na temat przebiegu spraw bohaterów.

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl