Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Cud Trzaskowskiego: ścieki płyną, a woda nadal czysta!

Dodano: 05/09/2020 - Numer 2728 - 05.09.2020
 fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Nie ma dobrych wiadomości dla mieszkańców terenów nad Wisłą. Prawdopodobnie jeszcze miesiąc będzie trwało uruchamianie przez miasto stołeczne bajpasu, którym ścieki popłyną do Wisły. – Cały czas monitorujemy stan wody w Wiśle. Wszystko wskazuje na to, że szczęśliwie Wisła nie zmienia swoich fizykochemicznych właściwości – powiedział wczoraj wiceprezydent Warszawy Robert Soszyński.

W ubiegłym roku utworzenie tymczasowego bajpasu na ścieki zajęło rządowi 13 dni. Tym razem jednak nie ma nawet mowy o tak szybkim działaniu. Most pontonowy będzie gotowy do czwartku, ale zdaniem wiceprezydenta Soszyńskiego układanie rur zajmie kolejne cztery tygodnie. – To nie jest długo. My nie zamierzamy ścigać się na dni i udowadniać, kto szybciej jest w stanie to ustawić. Termin czterech tygodni jest terminem bezpiecznym. My zakładamy, że uda się to zrobić kilka dni wcześniej. Nie możemy sobie pozwolić na błąd, który spowoduje obsuwę o kilka kolejnych tygodni – mówił wczoraj wiceprezydent Warszawy.

Jeżeli więc rurociąg powstanie do końca września, będzie to rozwiązanie na sześć tygodni, bo w zasadzie most pontonowy będzie mógł stać do połowy listopada. W tym czasie jednak władze MPWiK mają przeprowadzić inwestycję w rury pod dnem Wisły. Mają być one przeciśnięte 10 m pod dnem. W tym wypadku jednak mówi się, że inwestycja potrwa miesiące. Wczoraj wiceprezydent Warszawy unikał konkretów, ale twierdził jednocześnie, że wariant optymistyczny zakłada, że uda się zgrać w czasie termin zwinięcia mostu pontonowego i termin rozpoczęcia działań rur. Cały proces rozpocznie się w przyszłym tygodniu. Wtedy też poznamy nazwę wykonawcy prac.

Tymczasem mieszkańcy miejscowości poniżej Warszawy już cierpią. W meandrach rzeki zbierają się grube warstwy fekaliów. Wiceprezydent Warszawy zna sprawę, ale nie przeszkadza mu to, by mówić, że woda w Wiśle nie zmieniła swoich fizykochemicznych właściwości. – Pojawiła się w przestrzeni medialnej informacja o zastoiskach… Wiedzą Państwo, co mam na myśli. W tym wypadku mamy patrole na wodzie ze strony spółki MPWiK i specjalne urządzenia, które będą likwidować te zastoiska – mówił Soszyński. Na pytanie o koszty inwestycji odpowiedział, że wszystko nie powinno przekroczyć 100 mln zł. MPWiK zapowiada, że nie będzie przenosić kosztów na mieszkańców Warszawy.

A smród ze stolicy robi się już międzynarodowy. Zaniepokojeni są Szwedzi, którzy od lat dotowali programy w Polsce mające zwiększyć czystość wód.
 

     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze