Opowieść o Krzemieńcu – mieście Słowackiego (część 2)

Numer 546 - 27.06.2013Kresy

WOŁYŃ DROGA DO UTWORZENIA GIMNAZJUM NAD IKWĄ

Pierwszą część opowieści o Krzemieńcu zakończyliśmy z chwilą upadku Rzeczypospolitej, zaznaczając przy tym, że tamtejsza szkoła średnia, czy też, jak już niebawem będzie wypadało mówić – placówka naukowa z prawdziwego zdarzenia – stanowi doskonały przykład na to, że upadek państwa nie musi pociągać za sobą upadku kultury.
Dominik Szczęsny-Kostanecki
Dzięki pewnym usprawnieniom administracyjnym, których zabrakło w ostatnim okresie istnienia Rzeczypospolitej, upadek państwa mógł być nawet impulsem do dalszego rozwoju narodowej kultury.
Car „liberał”
Na początku XIX w. na rosyjskim tronie Romanowów zasiadał teraz car Aleksander. Znany był głównie jako jeden z pogromców Napoleona, a także patron wielkiego przedsięwzięcia zmierzającego do restytucji ancien regime’u, które przeszło do historii pod nazwą kongresu wiedeńskiego. Za młodu Aleksander znalazł się pod wpływem zachodnich idei liberalnych, rozumianych wówczas nie w kategoriach ekonomicznych czy obyczajowych, lecz jako dążność do złagodzenia monarszego absolutyzmu opartego na pryncypiach roku 1789. Car rewolucjonistą? Aż tak daleko sprawy nie zaszły. Była to fascynacja z gatunku tych, dla których nigdy nie traci się głowy.
Owocem owych liberalnych przekonań cara w interesującym nas kontekście Krzemieńca było kilka ważkich posunięć w zakresie oświaty. Wypływały one – bezpośrednio lub pośrednio – z postanowień ukazu carskiego ze stycznia 1803 r. Co ciekawe, mniej lub bardziej nawiązywały do działań Komisji Edukacji Narodowej. Można to interpretować w ten sposób, że oto nad ideologią „zbierania ziem ruskich” zwyciężył czysty pragmatyzm, nakazujący przykroić system szkolnictwa (ale również administracji czy sądownictwa) do potężnego wciąż, chociaż widmowego dziedzictwa Rzeczypospolitej.
Reformy roku 1803
Po pierwsze i najważniejsze, reforma dzieliła Imperium Rosyjskie na sześć okręgów szkolnych. Na czele tego, który obejmował zasięgiem tereny I, II i III rozbioru, postawiono zdegradowany po 1795 r., a obecnie restytuowany Uniwersytet Wileński. Po wtóre język polski pozostawał językiem oświaty na wszystkich szczeblach w omawianym okręgu. Po trzecie Uniwersytetu Wileńskiego nie oddano pod bezpośrednią kontrolę ministerstwa, lecz miał odtąd podlegać kuratorowi. Co ważne, stanowiska tego nie objął żaden carski służbista, lecz zaprzyjaźniony z carem Adam Jerzy Czartoryski, którego można w tym okresie rozliczać z rusofilstwa, ale na pewno nie z braku uczuć patriotycznych. Po czwarte, z uwagi na rozległy obszar Wileńskiego Okręgu Szkolnego, obejmującego z jednej strony Podole, z drugiej zaś ziemię witebską, trzy najdalej od litewskiej stolicy położone gubernie południowe – w tym wołyńska – uzyskały pewien zakres autonomii. Stworzono dla nich osobne stanowisko wizytatora podległego de iure kuratorowi, w praktyce jednak posiadał on wszystkie jego prerogatywy. Po piąte wreszcie owe stanowisko wizytatora szkół guberni podolskiej, wołyńskiej i kijowskiej przypadło w udziale Tadeuszowi Czackiemu, staroście nowogrodzkiemu, który umiał zrobić z niego jak najlepszy użytek. Był to człowiek obdarzony niespożytą energią, genialną intuicją oraz umiejętnością zdobywania szerokiej sympatii dla swoich projektów.
Utworzenie gimnazjum
Wydaje się, że Czacki nie stracił ani chwili z powierzonego mu czasu



zawartość zablokowana

Autor: Dominik Szczęsny-Kostanecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się