Pierwszy powstaniec Litwy

POWSTANIE STYCZNIOWE \ MOGIŁA W DUBICZACH

Numer 836 - 12.06.2014Kresy

Początek powstania 1863 r. na ziemiach litewsko-białoruskich to atak Władysława Cichorskiego na Suraż. Po tej lokalnej akcji walki ustały tu na okres dwóch tygodni. Ponowny, a faktycznie właściwy wybuch powstania związany jest z postacią Ludwika Narbutta. 5 maja 1863 r. pod Dubiczami – miejscowością położoną na granicy Litwy i Białorusi – rozegrała się jedna z najważniejszych bitew Powstania Styczniowego.

Podobnie jak zdecydowana większość dowódców powstania Ludwik Narbutt rzemiosła wojskowego uczył się w armii carskiej. Służbę zakończył po wojnie krymskiej w randze podporucznika. Niebawem powrócił do ojczyzny, a w roku 1862 nawiązał współpracę z Litewskim Komitetem Prowincjonalnym, organizacją spiskową kierowaną przez Ludwika Zwierzdowskiego ps. Topór – późniejszego podkomendnego generała Józefa Hauke-Bosaka. Narbutt budził zaufanie. Wkrótce został mianowany naczelnikiem wojskowym powiatu lidzkiego. Był to region, z którym od młodości był związany i który bardzo dobrze znał.
Lotny oddział
Wkrótce po wybuchu powstania Narbutt wyruszył do walki i wraz z rozrastającym się stopniowo oddziałem podążał od wsi do wsi, wszędzie rozgłaszając manifest uwłaszczeniowy Tymczasowego Rządu Narodowego. Bazą dla jego poczynań był rozległy teren Puszczy Rudnickiej, stwarzający doskonałe warunki dla prowadzenia wojny partyzanckiej.
Zlekceważywszy rozkazy, w których Rząd Narodowy nakazywał mu maszerować w stronę Mińska Litewskiego, wybrał taktykę uporczywego nękania wroga. Działał w okolicznych, trudnych do penetrowania przez wojsko okupanta lasach. Oddział stoczył 9 marca pod Rudnikami swoją pierwszą zwycięską bitwę, po czym przeniósł się do położonej nieco na zachód Puszczy Nackiej.
Tutaj operował przez blisko dwa miesiące, po mistrzowsku wodząc za nos Rosjan, którym raz wydawał bitwę, innym razem zaś się wycofywał. Z czasem o Narbutcie zaczęto opowiadać legendy.
Niestety, o klęsce bohaterskich powstańców, których Rosjanie nie mogli pokonać w uczciwej walce, zadecydowała zdrada. Zdrajcą okazał się miejscowy chłop Bazyli Karpowicz.
5 maja 1863 r.
Powiadomiony o zbliżaniu się dużych sił rosyjskich po dowództwem pułkownika Timofiejewa Narbutt zmylił nieprzyjaciela, zapalając ogień w miejscu stacjonowania swojego oddziału. Miejsce to zamierzał opuścić, a następnie zająć pozycję nad nieistniejącym dziś jeziorkiem Pielesa, stanowiącym doskonały punkt obronny. Plan wyprowadzenia pościgu w pole nie powiódł się jednak za sprawą wspomnianego zdrajcy Karpowicza. Czy to z żądzy zysku, czy z nienawiści do polskiej szlachty – faktem jest, że wskazał on Rosjanom drogę do obozu Narbutta. Oddziały rosyjskie, otrzymawszy bezcenne informacje, rozpoczęły koncentryczny atak na powstańczą partię. Jak pisze Stanisław Zieliński, autor monumentalnej publikacji poświęconej bitwom i potyczkom Powstania Styczniowego:
„Bój był zacięty. Narbutt na czele swoich zagrzewał do walki, gdy raniony został w nogę. Sześciu towarzyszy, jakkolwiek wszyscy ranni, pochwycili dowódcę i wynieśli z pola walki, gdy druga kula ugodziła go śmiertelnie; konającego wkrótce musieli towarzysze złożyć, bo sami ranni byli po kilkakroć…”



zawartość zablokowana

Autor: Dominik Szczęsny-Kostanecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się