Zapomniany sojusznik Polski

RUMUNIA \ ZMIANA POSTRZEGANIA

Numer 1017 - 19.01.2015Historia

Nicolae Ceauşescu, Securitate, bieda i może jeszcze Cyganie – te słowa najlepiej oddają stan recepcji Rumunii w Polsce. Pozostały jeszcze niewybredne żarty o rumuńskich imigrantach z początku lat 90., z czasów, kiedy stanowili widoczny i nieodłączny element warszawskiego krajobrazu, zwłaszcza w jego części śródmiejskiej, a także – na szczęście pomału zanikający – epitet używany na określenie żebraka.


Tymczasem wszystkie powody, dla których opinia o Rumunach oscylowała między pogardą a niechęcią, odeszły w przeszłość. Ten kraj, który od 2007 r. jest członkiem Unii Europejskiej, wydaje się umiarkowanie zasobny. Wielkość PKB mierzonego wskaźnikiem siły nabywczej pozwala mu w światowej skali uplasować się zaraz za Norwegią i Grecją. Wygląda również na to, że Rumunia jest politycznie ustabilizowana – niedawna próba odwołania prezydenta przez siły postkomunistyczne nie powiodła się, a jednocześnie nie słychać, by opozycja – tak jak niestety ma to miejsce na Ukrainie, a ostatnio również we Włoszech – przebywała w więzieniu bądź była nim straszona.
Wielka Rumunia
Naród rumuński ma nie tylko napawającą optymizmem przyszłość. Fascynująca jest również jego przeszłość, szczególnie wydarzenia z XIX i XX w. Warto pamiętać, że w całej tej wielkiej księdze dziejów znalazły się również niepoślednie wątki polskie. Szczególnie ważny dla nas z sentymentalnego punktu widzenia jest ten, którego osnowa zawiązała się we wrześniu 1939 r., a którego przebieg pozwala bronić tezy, że wobec upadku II RP Rumunia zachowała się bodaj czy nie najlepiej ze wszystkich państw Europy – być może z wyjątkiem Węgier.
Inaczej niż nasz kraj, Rumunia nie powstała w wyniku I wojny światowej – istniała już jako niepodległe państwo od 40 lat. Była jednak podobnie jak II RP jednym z największych beneficjentów postanowień pokojowych z lat 1919–1920. Nie tylko dostała Siedmiogród, który sama sobie wywalczyła, przyczyniając się przy okazji do upadku komunistycznego rządu Béli Kuna na Węgrzech, ale również Bukowinę i Besarabię, czyli obszar dzisiejszego państwa mołdawskiego, powiększony o rejon chocimski na północy oraz Budziak, wchodzące obecnie w skład Ukrainy. Potwierdzone zostały ponadto jej prawa do południowej Dobrudży, stanowiącej teren sporny z Bułgarią.
Swoje państwo do dzisiaj – od dwudziestolecia międzywojennego – Rumuni określają mianem România Mare (Wielka Rumunia). Istotnie, nigdy wcześniej kraj ten nie osiągnął takich rozmiarów – powierzchnia zbliżona do tej, jaką zajmuje współczesna Polska, czyniła zeń jedno z największych państw europejskich.
Sojusze i układy
Rumunia jako beneficjent powojennego ładu w Europie, zwanego ładem wersalskim, była żywotnie zainteresowana jego respektowaniem, jak również nieufna wobec wszystkich tych, którzy ład ten kontestowali, przede wszystkim wobec Związku Sowieckiego oraz Niemiec. Paradoks polegał na tym, że sytuacja polityczna w Europie zmusiła Rumunów do zawarcia sojuszu najpierw z Hitlerem, następnie z Hitlerem i Stalinem, na powrót z Hitlerem i w końcu raz jeszcze ze Stalinem. Każdy z tych sojuszy był im niezbędny do ratowania kraju.
Tymczasem w Europie panował jeszcze pokój. Francja, nie mogąc liczyć na poparcie Wielkiej Brytanii w polityce mającej na celu powstrzymanie Niemiec, zwróciła się ku innym siłom broniącym status quo na kontynencie. Szukała wsparcia w Polsce, Rumunii, Czechosłowacji i Królestwie Serbów, Chorwatów i Słoweńców (późniejszej Jugosławii). Wszystkie te państwa – poza Polską – stworzyły Małą Ententę



zawartość zablokowana

Autor: Dominik Szczęsny-Kostanecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się