Gra orzełkiem

FELIETON KIBICA

Coś mi się wydaje, że sprawa, która urosła do rangi tematu numer 1, jest bardzo na rękę nic nierobiącemu w ostatnim czasie premierowi Tuskowi. „Nie potrafię pojąć, jak można grać bez orzełka” – grzmi były reprezentant w piłce nożnej Jan Tomaszewski. Drogi panie Janku, o ile mnie pamięć nie myli, to właśnie pan jako jedyny z drużyny Kazimierza Górskiego na mistrzostwach świata grał właśnie bez orzełka na piersi. I jakoś panu do głowy nie przyszło stawiać ultimatum: „Albo gram z orzełkiem, albo wyjeżdżam z Niemiec”. Mało kto pewnie też pamięta – albo dziś już nie chce pamiętać, że nasza Narodowa już w przeszłości grała, mając na koszulkach zamiast orzełka logo PZPN-u, i nie był to Orzeł Biały. Było to za czasów prezesury Kazimierza Górskiego i jakoś nikt nie rozdzierał szat. Może się mylę,
     

75%
pozostało do przeczytania: 25%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze