Młodość w natarciu

WYWIAD \ Z MUZYKIEM MATEUSZEM SMOCZYŃSKIM ROZMAWIA JAN POSPIESZALSKI Zdarza się, że przylatuję do Polski na jeden lub dwa dni. Przez rok grania w Turtle Island Quartet zrobiłem 30 lotów międzykontynentalnych. Pieniądze, które zarobię w obu zespołach, inwestuję w większości w bilety lotnicze i mieszkanie w San Francisco i Europie. Prowadzę podwójne życie. To jak życie w dwóch małżeństwach (śmiech). Ci, którzy Pana znają albo też zazdroszczą sukcesów, mówią, że urodził się Pan ze skrzypcami… Nie urodziłem się ze skrzypcami, ale urodziłem się w muzycznej rodzinie. Moja mama skończyła wokal w Akademii Muzycznej w Warszawie, tata tańczył w zespole ludowym. Wujkowie odebrali muzyczne wykształcenie, a pradziadek grał u cara w Rosji na puzonie (śmiech). Muzyka była obecna w naszej rodzinie
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl