Ukraińcy zadecydują

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski Ostatni raz Polacy w Kijowie tak licznie byli obecni… w 1920 r. Nie jest to ironia, ale przypomnienie faktu, który dla obu słowiańskich narodów był ważny. Wyprawa na miasto nad Dnieprem nie była bowiem objawem polskiego imperializmu, ale krokiem, by dopomóc Ukrainie w jej drodze do niepodległości. Wojska Józefa Piłsudskiego, wspierane czynnie przez ukraińskie wojska atamana Symona Petlury, wkroczyły do Kijowa nie po to, aby wcielić go do Polski, lecz po to, aby osadzić w nim samodzielny rząd ukraiński. Była to realizacja planów Piłsudskiego, który dążył do tego, aby odradzającą się ojczyznę od Rosji oddzielał pas wolnych państw. Wtedy to się nie udało. Stało się to faktem dopiero w 1991 r. Choć jestem krytyczny w stosunku do tzw. mitu Jerzego Giedroycia, a
     

64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze