Łyżka dziegciu

KS. TADEUSZ ISAKOWICZ-ZALESKI Od wielu dni na kijowski majdan przyjeżdżają tłumy polityków z Warszawy. Jedni szczerze wspierają Ukraińców, walczących o naprawę swojego państwa, drudzy dbają tylko o swój interes polityczny. Jedni znają Ukrainę bardzo dobrze, drudzy nawet nie wiedzą, gdzie na mapie leży Podole czy Zaporoże. Jedni zachowują się w sposób godny, drudzy bez żadnej żenady dają się fotografować na tle flag UPA lub stają ramię w ramię z Ołehem Tiahnybokiem, szefem nazistowskiej, antypolskiej i antysemickiej partii Swoboda. Gdy od lutego do sierpnia br. odbywały się w różnych częściach Polski społeczne uroczystości upamiętniające ofiary ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, to udział w nich wzięła tylko garstka polityków. Kulminacją tych uroczystości był Marsz Pamięci
     

66%
pozostało do przeczytania: 34%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze