reklama


Tusk wyssie pieniądze z rynku pracy

Numer 711 - 14.01.2014Gospodarka

ZATRUDNIENIE KOLEJNE POMYSŁY NA ŁATANIE BUDŻETU

Premier Donald Tusk swoją polityką doprowadził do niebywałego rozrostu umów śmieciowych. Teraz zapowiada ich uzusowienie, a potem likwidację. Celem nie jest jednak naprawa rynku pracy, tylko zapewnienie dodatkowych wpływów do budżetu.
Marek Michałowski
Likwidacja umów śmieciowych nie rozwiąże problemów rynku pracy. „Wiem, że Donald Tusk zawsze był niebywale elastyczny, co moim zdaniem oznacza to, że po prostu był pozbawiony zasad, ale tym razem przeszedł samego siebie” – tak ostatnie deklaracje premiera o uzusowieniu umów śmieciowych, a następnie ich likwidacji skomentował prof. Ryszard Bugaj. „Premier chce zlikwidować umowy cywilnoprawne? To ciekawe. I takimi posunięciami chce wprowadzić Polskę do grona 20 najbogatszych krajów świata?” – pyta Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. Według niego, aby osiągnąć ten cel, nie wystarczy zlikwidować umów śmieciowych i wydawać unijne pieniądze. Rząd powinien przede wszystkim uwolnić dynamizm polskich przedsiębiorców oraz zapewnić im prosty system prawno-podatkowy. Jednak w pomysłach premiera takich elementów nie widać.
Wcześniej już na temat umów śmieciowych wypowiedział się prof. Piotr Gliński, typowany przez PiS na premiera. Według niego w czasie kryzysu nie należy ruszać umów-zleceń i umów o dzieło, ponieważ to powiększy szarą strefę. Pracodawcy będą bardziej obciążeni, a przez to mniej skłonni do tworzenia nowych miejsc pracy i zatrudniania młodych ludzi. Należy o tym pomyśleć dopiero wtedy, gdy wzrost gospodarczy przekroczy pewien umówiony pułap



zawartość zablokowana

Autor: Marek Michałowski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama








#DziękujeMyZaOdwagę
reklama