Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Putin pogrąży polską gospodarkę

Dodano: 03/03/2014 - Numer 752 - 03.03.2014
fot.Piotr Galant
fot.Piotr Galant
Skutki ewentualnego konfliktu zbrojnego na Ukrainie mogą być fatalne dla polskiej gospodarki. Wzrost ekonomicznego ryzyka w regionie sprawi, że zwiększą się koszty obsługi naszego długu, osłabi się złoty, nastąpią spadki na giełdzie, a w wypadku wstrzymania tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę i Białoruś zagrożone będzie bezpieczeństwo energetyczne Polski. To, co dzieje się na Ukrainie, może mieć ogromny wpływ na polską gospodarkę. Z wielką obawą na rozwój wypadków oczekują przede wszystkim nasze firmy, które zainwestowały w budowę fabryk na Ukrainie. Producent okien Fakro ma tam trzy zakłady. Dwie fabryki farb ma Śnieżka. Inter Groclin produkuje w Użgorodzie tapicerkę samochodową, Atlas – chemię budowlaną, Black Red & White oraz Nowy Styl – meble, Can-Pack – puszki i kapsle, a Plast-Box – plastikowe opakowania. Polskich spółek zaangażowanych na Ukrainie jest więcej. Jeśli dojdzie do eskalacji konfliktu i Władimir Putin rozpocznie na terenie Ukrainy działania wojenne, mogą pojawić się problemy z transportem, dostawami towarów i realizacją transakcji. Taki scenariusz narazi działające na Ukrainie polskie firmy na miliardowe straty. Wystarczy przypomnieć, że w 2013 r. nasze firmy sprzedały na Ukrainie towary i usługi warte 18 mld zł. Taki będzie bezpośredni efekt ewentualnej wojny na Ukrainie. Ale to, co tam się dzieje, ma także pośredni, nie mniej ważny wpływ na naszą gospodarkę. Kłopoty firm zaangażowanych finansowo na Ukrainie, zwłaszcza tych, które są notowane na warszawskiej giełdzie – a jest wśród nich także kilkanaście dużych spółek ukraińskich – zapewne odbiją się na kondycji GPW. Także na kieszeni akcjonariuszy, bo poniosą straty, których nikt im nie zrekompensuje. Konflikt zbrojny na Ukrainie sprawi, że gwałtownie wzrośnie ryzyko biznesowe w regionie. Według prof. Stanisława Gomułki, głównego ekonomisty BCC oraz byłego wiceministra finansów, oznaczać to może wyższe koszty obsługi naszego długu, bo kupujący polskie obligacje mogą chcieć większej premii za ryzyko. Jeśli jej nie dostaną, uciekną ze swoim kapitałem tam, gdzie jest bezpieczniej. Ewentualne zawirowania na rynkach finansowych mogą też osłabić złotego. Wojna za naszą wschodnią granicą zagrozić mogłaby także bezpieczeństwu energetycznemu Polski. Stanie się tak, jeśli Rosjanie wstrzymają tranzyt swojego gazu przez Ukrainę i Białoruś. Mogą to zrobić nie tylko po to, żeby wywrzeć ekonomiczną presję na Kijów, ale także, by ukarać Polskę za zaangażowanie po stronie nowych władz Ukrainy. Groźba ta wyraźnie pokazuje, jak wielkim zaniedbaniem jest opóźnienie budowy gazoportu w Świnoujściu. Gdyby ukończono go zgodnie z planem, już od lata br. moglibyśmy odbierać gaz z Kataru.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze