Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Poseł Dębski ucieka od odpowiedzialności

Dodano: 13/03/2014 - Numer 761 - 13.03.2014
fot. Filip Błażejowski
fot. Filip Błażejowski
SEJM \ Poseł Twojego Ruchu Artur Dębski nie stawił się wczoraj przed sejmową komisją etyki. Miał odpowiadać za obrażanie posłów opozycji, ale uznał, że jest to bezsensowne. Z sądem jednak nie pójdzie mu tak łatwo. Dziś odbędzie się rozprawa, w której jest oskarżony o handel podróbkami luksusowych marek. Podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji etyki nie rozpatrywano sprawy obraźliwych wypowiedzi Artura Dębskiego. Poseł zignorował ją. – Nie chodzę na komisję etyki, bo jest bezsensowna – powiedział „Codziennej”. – Jak kogoś poniesie, dostanie co najwyżej naganę i nic z tego nie wynika – oznajmił w rozmowie z „Codzienną” Dębski. – Skandalicznymi wypowiedziami komisja zajmie się za tydzień. Jeżeli pan poseł po raz kolejny się nie stawi, sprawa zostanie rozpatrzona bez niego – zapewniła „Codzienną” Elżbieta Witek, posłanka PiS-u zasiadająca w komisji etyki. Przypomnijmy, 5 grudnia ub.r., kiedy posłowie Prawa i Sprawiedliwości zdominowali prace parlamentarnego zespołu ds. skutków działalności komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza, wybierając na przewodniczącego Bartosza Kownackiego, parlamentarzyści Twojego Ruchu wpadli we wściekłość. Artur Dębski brylował w atakach na polityków PiS-u. Nazwał ich „dziczą” i sugerował, że są naćpani. Komisja etyki nie jest jednak największym zmartwieniem posła. Od dawna ma on problem z prawem. Dzisiaj odbędzie się kolejna rozprawa w Sądzie Rejonowym w Pruszkowie w sprawie handlu na wielką skalę podrobionymi towarami luksusowych marek Burberry i Louis Vuitton. Poprzednia rozprawa została odwołana, gdyż poseł się nie stawił. Swoją nieobecność usprawiedliwił pracą w sejmowej komisji służb specjalnych. Tym razem poseł Dębski zapowiedział, że zjawi się w sądzie. Sprawa ciągnie się od 2010 r. Śledczy prowadzący postępowanie dotyczące nielegalnej dystrybucji fałszowanych w Chinach produktów ustalili adresy firm, które w Polsce zajmują się ich dystrybucją. W efekcie śledztwa prokuratura postawiła Dębskiemu zarzuty wprowadzenia do obrotu podróbek luksusowych produktów o wartości 17 mln zł. – Zarzuty wobec mnie są śmieszne. W Polsce nie ma zarejestrowanych marek towarowych Burberry i Louis Vuitton – stwierdził poseł, który jest pewny, że sprawę wygra.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze