Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Fala strajków zaszkodzi rządowi

Dodano: 30/04/2014 - Numer 801 - 30.04.2014
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
fot.Filip Błażejowski/Gazeta Polska
SPOŁECZEŃSTWO \ Po górnikach do protestu szykują się pracownicy lotnisk. Coraz więcej grup zawodowych ucieka się do strajków jako jedynej skutecznej formy zmuszenia władzy do podjęcia dialogu. – W podobnej atmosferze swoje rządy kończył Kongres Liberalno-Demokratyczny – komentuje dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Wczoraj w Katowicach górnicy protestowali przeciwko wstrzymaniu wydobycia węgla w kopalniach należących do Kompanii Węglowej. Zdaniem Solidarności jest to wstęp do zamykania kopalń. Związkowcy zapowiadają, że jeśli dzisiejsza manifestacja nie pomoże, to pojadą do Warszawy. Z kolei 7 maja Polsce grozi strajk, który może sparaliżować ruch lotniczy w całej Europie – dziś kończy się bowiem referendum w sprawie protestu w Państwowych Portach Lotniczych. Związki zawodowe są przeciwne planowanej w przedsiębiorstwie restrukturyzacji. Strajk staje się coraz częstszą formą komunikacji z rządem. Dlaczego? – Ta władza od samego początku stawiała na rozwiązania siłowe w tym sensie, że siłą przewagi swoich głosów w Parlamencie przeforsowuje rozwiązania, jakie uważa za stosowne, nie licząc się zupełnie z tym, jak ustosunkowuje się do tego społeczeństwo – komentuje poseł PiS-u Grzegorz Schreiber. – Każda władza, która doprowadza do takiej sytuacji, zamiast prowadzić politykę dialogu z różnymi grupami społecznymi, zazwyczaj prędzej czy później ponosi konsekwencje – dodaje. – Nie dramatyzowałbym – stwierdza senator PO Jan Rulewski. – Związkowcy wiedzą, że przed wyborami najłatwiej jest zmusić władzę protestami do realizowania postulatów. Należy zaznaczyć także, że większość strajków ma charakter zakładowy, np. nie strajkują wszyscy górnicy, ale jedynie pracownicy Kompanii Węglowej – dodaje. I podkreśla, że jeśli porównamy to, co dzieje się u nas, ze strajkami w Grecji, Anglii, Niemczech czy Kanadzie, to można śmiało powiedzieć, że nasz kraj jest na dole skali, jeśli chodzi o poziom protestów. Z kolei Chwedoruk zaznacza, że zwolennicy wolnego rynku – a do takich trzeba zaliczyć PO – zazwyczaj są przeciwnikami dialogu społecznego. – Najczęściej strajkują reprezentanci tych zawodów, których przedstawiciele są dobrze zorganizowani i mają tradycje strajkowe, np. górnicy – wyjaśnia. I dodaje, że chociaż strajki raczej nie sparaliżują całego kraju, to w wypadku regionów mocno uprzemysłowionych czy też centralnych węzłów komunikacyjnych mogą być mocno odczuwalne. – To będzie taki „kroczący protest” – dodaje.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze