Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Dziesiątki ofiar śmiertelnych na Ukrainie

Dodano: 05/05/2014 - Numer 803 - 05.05.2014
fot.Marcin Pegaz/ Gazeta Polska
fot.Marcin Pegaz/ Gazeta Polska
Położona nad Morzem Czarnym Odessa stała się nowym celem grup dywersyjnych rosyjskiego wywiadu zagranicznego GRU. W sobotę w wyniku zamieszek zginęło tu ponad 40 osób. – To skutek starannie przygotowanej i zorganizowanej przez Moskwę akcji przeciwko Ukraińcom – stwierdził premier Arsenij Jaceniuk. Ukraińskie SBU opublikowało także dowody na związek z Kremlem bojówkarzy odpowiedzialnych za więzienie przedstawicieli misji OBWE w Słowiańsku. Od piątku na Ukrainie trwa zakrojona na szeroką skalę operacja antyterrorystyczna, w ramach której siły ukraińskie prowadzą działania przeciw rosyjskim terrorystom i wspomagającym ich grupom prorosyjskich separatystów. Już pierwszego dnia siłom rządowym udało się wyprzeć dywersantów z umocnionych posterunków wokół położonego na wschodzie kraju Słowiańska i zająć pozycje wokół centrum miasta, gdzie kilka ważnych obiektów wciąż znajduje się w rękach separatystów. W czasie starć rosyjskie oddziały dywersyjne przy użyciu przenośnych wyrzutni rakiet przeciwlotniczych zestrzeliły dwa ukraińskie śmigłowce, a jeden uszkodziły. Ranny pilot jednej z maszyn został pojmany przez ludzi w nieoznakowanych mundurach. Do walk doszło także we wschodnim Kramatorsku, gdzie w sobotę odbito z rąk dywersantów siedzibę Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Rosyjskie oddziały dywersyjne stosują taktykę polegającą na wykorzystywaniu ludności cywilnej w charakterze żywych tarcz. Podczas piątkowych walk w położonej pod Słowiańskiem wsi Adrijiwka terroryści kryjący się za plecami cywilów zastrzelili dwóch ukraińskich żołnierzy. W wyniku wymiany ognia zginęło kilku mieszkańców Andrijiwki. Według separatystów zginęło 10 osób. Taką taktykę zapowiadał na konferencji prasowej 4 marca br. Władimir Putin. Mówił o rosyjskich żołnierzach, którzy podejmą walkę, stojąc za plecami ukraińskich obywateli. W niedzielę doszło do walk w Ługańsku i Mariupolu. Uzbrojona w broń automatyczną i granatniki grupa dywersyjna zaatakowała także wieżę telewizyjną w Konstantynówce. Atak został odparty przez broniący wieży oddział ukraiński. Jednak kilku obrońców zostało rannych. W sobotę terroryści ze Słowiańska uwolnili wojskowych obserwatorów OBWE. Oficerowie wykonujący misję obserwacyjną zostali porwani przez uzbrojonych separatystów na przedmieściach Słowiańska i przez ponad tydzień byli więźniami samozwańczych władz. Strona rosyjska przypisywała uwolnienie obserwatorów prowadzącemu negocjacje wysłannikowi prezydenta Rosji Władimirowi Łukinowi. Jednak z zapisu jego rozmowy telefonicznej z dowódcą grupy dywersyjnej, opublikowanego w sobotę przez SBU, wynika, że cała operacja była koordynowana przez Moskwę i zarówno Łukin, jak i dowódca terrorystów Igor Striełkow (czyli pułkownik GRU Igor Girkin) otrzymywali polecenia z tego samego ośrodka władzy. W piątek doszło do tragicznych wydarzeń w Odessie, w których zginęło 46 osób. Zaczęło się od ataku prorosyjskich bojówkarzy na uczestników marszu zorganizowanego przez zwolenników jedności Ukrainy. Napastnicy użyli kamieni i broni palnej. Wezwana na miejsce starć milicja interweniowała mało zdecydowanie, a część funkcjonariuszy stanęła po stronie separatystów. Od postrzałów zginęło czterech uczestników proukraińskiej manifestacji, a kilkudziesięciu zostało rannych. Wzburzony tłum w odwecie zaatakował miasteczko namiotowe separatystów, a następnie budynek siedziby związków zawodowych, z którego prorosyjscy bojówkarze strzelali do tłumu i rzucali koktajlami Mołotowa. Gdy proukraińscy manifestanci wdarli się do gmachu, przy wejściu doszło do zaciętych starć z użyciem butelek zapalających, wskutek czego niższe kondygnacje stanęły w ogniu. Zanim ugaszono ogień, ponad 30 osób zmarło w wyniku zaczadzenia lub zabiło się, skacząc z wyższych pięter. Według SBU wśród organizatorów zamieszek byli obywatele Rosji i mieszkańcy kontrolowanego przez Moskwę Naddniestrza, którzy zostali zaopatrzeni w broń przez rosyjską FSB. Premier Jaceniuk odpowiedzialnością za zamieszki w Odessie obarczył prorosyjskich separatystów, którzy według niego prowadzą wojnę z zamiarem pozbawienia Ukrainy niepodległości oraz miejscowe struktury MSW, które na czas nie zatrzymały bojówkarzy. Zdymisjonowany został szef odeskiej milicji. Najprawdopodobniej stanowiska utraci kilku innych wysokich przedstawicieli MSW w tym mieście.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze