Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Jeśli PO nie wygra, grozi jej rozpad

Dodano: 19/05/2014 - Numer 815 - 19.05.2014
fot.Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska
fot.Tomasz Adamowicz/ Gazeta Polska
POLITYKA \ Wybory do Parlamentu Europejskiego za niecały tydzień. Ich wynik to dla Donalda Tuska być albo nie być. Jeśli jego partia przegra, część spanikowanych działaczy ucieknie do pomniejszych ugrupowań, a resztą zacznie rządzić Grzegorz Schetyna. Tusk prowadzi tę kampanię praktycznie sam – zarówno schetynowcy, jak i frakcja prezydenta Bronisława Komorowskiego biernie czekają na efekty. Schetyna będzie zbierał niezadowolonych, licząc na przegraną PO w wyborach do PE – ocenia jego dawny kolega partyjny, poseł Jacek Żalek z Polski Razem Jarosława Gowina. – Przegrana PO w sytuacji, w której PiS prowadzi dość niemrawą kampanię, zapewne zwiększy liczbę osób, które chcą zmian w PO. Oczywiście jasne jest, że Schetyna nie opuści partii. Będzie liczył na to, że uda się mu zdobyć jakieś dające władzę stanowisko kosztem słabnącego Tuska. I nie można wykluczyć, że to mu się uda – dodaje Żalek. Także poseł PiS u Zbigniew Kuźmiuk podkreśla, że ani prezydentowi, ani Schetynie nie zależy na dobrym wyniku PO. – Osłabiony Tusk będzie bardziej uległy w relacjach z prezydentem. A dla Schetyny to kolejna szansa na dojście do władzy w partii. Zresztą mam wrażenie, że sam premier strzelił sobie parokrotnie w kostkę, m.in. dając jedynkę w Lublinie Michałowi Kamińskiemu czy umieszczając na listach byłych ministrów – stwierdza. Podobne uwagi padają w samej PO. Nawet działacze nieprzepadający za Schetyną w prywatnych rozmowach wyrażają obawę, że kampania może spalić na panewce. – Widać wyraźny brak podmiotowości, a jedynki na listach dostali spadochroniarze i osoby, które nie sprawdziły się w polityce krajowej, takie jak Michał Boni, Barbara Kudrycka czy Jacek Rostowski – narzeka jedna z osób kojarzonych z frakcją premiera. – Zamiast Kudryckiej powinien startować Tomasz Lenz, który byłby lokomotywą, bo to bardzo sprawny polityk. Nie rozumiem też, dlaczego europoseł Joanna Skrzydlewska znów ma „dwójkę” na liście i możliwe, że wejdzie do PE. Poprzednio miejsce na liście zawdzięczała głównie dobrym układom z Mirkiem Drzewieckim. To stracony mandat. Ona swoją rolę w PE ogranicza tylko do fizycznej obecności. A Boni, który niezbyt dobrze kojarzy się z ACTA, dodatkowo podzielił struktury PO w Warszawie – dodaje. Nasi rozmówcy sugerują, że jeśli Platforma przegra wybory do PE, to część posłów tej partii może uciec do… Janusza Korwin-Mikkego. – Tu działają bardzo proste zasady. Moim zdaniem niedługo Przemysław Wipler z jakimiś dwoma przekabaconymi posłami założy w Sejmie koło Kongresu Nowej Prawicy. A posłowie PO z ostatnich ławek sejmowych będą do niego dołączali. Bo średnio znane nazwisko w pełnej nieznanych działaczy partii Korwina ma gwarantowaną jedynkę do Sejmu – ocenia jeden z warszawskich polityków. – Oczywiście Korwin musiałby dostać się do PE, żeby to było możliwe – zaznacza. – Wyraźnie widać, że jest to działanie pod kątem przyszłej kampanii parlamentarnej – ocenia Jakub Świderski, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego. – Koło poselskie dawałoby dodatkowe możliwości w staraniu się o głosy, prawo zgłaszania różnych inicjatyw etc. To może wypalić. Jeśli Palikotowi udało się dostać do Sejmu, to Korwin-Mikke także ma szanse – dodaje. Świderski podkreśla także, że widać wyraźnie, iż same eurowybory to dla PO sprawa całkowicie nieważna. – One liczą się jedynie w kontekście wewnętrznej rozgrywki: jeśli PO przegra, to będzie można obwiniać o to Tuska – stwierdza. Ucieczkę posłów w razie przegranej Platformy przewiduje też Kuźmiuk. – Z jednej strony różnica poglądów między ugrupowaniem Korwin-Mikkego a PO jest kosmiczna. Z drugiej zaś, jeśli PO chociaż minimalnie przegra wybory do PE, to jest jasne, że potem do Sejmu z list PO wejdzie ok. 100 osób mniej. Więc ci mniej znani muszą sobie szukać ratunku. Którą z mniejszych partii wybiorą, zależy od tego, która z nich przekroczy próg wyborczy. Ale uważam, że chyba prędzej przeniosą się do Gowina – mówi poseł PiS u.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze