Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Tusk wpuszcza Rosjan na polską giełdę

Dodano: 26/06/2014 - Numer 847 - 26.06.2014
W czasie gdy Donald Tusk straszy Polaków udziałem Rosjan w aferze taśmowej, pozwala im na opanowanie strategicznych dziedzin polskiej gospodarki W cieniu afery taśmowej dokonuje się zmiana prezesa warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Wszystko wskazuje na to, że nowym szefem zostanie Paweł Tamborski, dobry znajomy Wiaczesława Kantora, którego firma ma ponad 20 proc. akcji w tarnowskich Azotach – naszego gazowego giganta. Tamborski doprowadził niedawno do przejęcia państwowego potentata chemicznego – firmy Ciech – przez Jana Kulczyka. – To tylko potwierdza, że żyjemy w republice bananowej – mówi „Codziennej” Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK u. Przez ostatnie półtora roku prezesem giełdy był Adam Maciejewski. Przejął on stery po Ludwiku Sobolewskim, gdy wyszło na jaw, że Sobolewski, będąc prezesem GPW, namawiał do wsparcia przez spółki giełdowe filmu „Klątwa faraona”, w którym miała grać jego bliska znajoma Anna Szarek. Maciejewski szczyci się dużym doświadczeniem na polskim parkiecie. Przez 20 lat pracy przeszedł wszystkie szczeble kariery, zaczynając od szeregowego pracownika. Jednak dopiero jako prezes poznał kuluary funkcjonowania polskiej giełdy. Na początku czerwca br. Adam Maciejewski wysłał do pracowników list, w którym porównał GPW do łąki, na której rosną piękne kwiaty, ale pod wierzchnią warstwą znajduje się bagno. „W najśmielszych fantazjach nie przypuszczałem, że rzeczywistość wokół nas potrafi być tak okropna” – pisał Adam Maciejewski. Jak przyznawał później w wywiadzie dla portalu Money.pl, obecny zarząd stał się obiektem wściekłych ataków i nagonki medialnej. „W ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z przeciekami informacji, rozsiewaniem szkodliwych plotek, a ja osobiście, a także cały zarząd giełdy, zmagaliśmy się z potężną kampanią wprowadzania do obiegu prywatnego i medialnego nieprawdziwych informacji, które miały osłabić naszą pozycję i odsunąć od kierowania GPW. Wcześniej mieliśmy do czynienia z takim negatywnym marketingiem szeptanym wśród uczestników rynku, a później zaczęto prawdziwą wojnę, także medialną, z wykorzystaniem najpaskudniejszych metod” – opisywał Maciejewski, który ma dowody m.in. na to, że był śledzony i fotografowany. W tym czasie gdy na prezesa giełdy zbierano haki, do zajęcia jego stanowiska już przymierzał się Paweł Tamborski, wiceminister skarbu. Został on namaszczony przez szefa resortu skarbu Włodzimierza Karpińskiego. Sprawa jego prezesury jest praktycznie przesądzona, bo państwo jest większościowym akcjonariuszem GPW. A Paweł Tamborski pokazał, że zasługuje na poparcie ekipy rządzącej. To on nadzorował m.in. sprzedaż Ciechu Janowi Kulczykowi. Maczał palce również w przejmowaniu przez koncern Acron tarnowskich Azotów. Wiaczesław Kantor, szef Acronu i przyjaciel Władimira Putina, przyznał w czerwcu 2013 r. w wywiadzie dla TVP, że to właśnie Tamborski podpowiedział mu, w jaki sposób wykupić 20 proc. udziału w strategicznym dla polskiej gospodarki przedsiębiorstwie i tym samym wprowadzić swojego człowieka do władz spółki. Wiceminister miał m.in. wskazać na metodę publicznego wezwania do sprzedaży akcji, a także wyznaczyć ich próg cenowy. Poza tym Tamborski w resorcie skarbu odpowiadał za przygotowywanie projektów energetycznych. O jakości jego pracy wypowiadał się minister na słynnych już taśmach „Wprost”. „Wołam kiedyś: Tamborek, mówię do ciebie. Mówię, kiedy zrobisz tę politykę energetyczną, bo jak dzieci we mgle, nie wiadomo, łupki, atom, nie wiadomo, w co ręce włożyć. A on mówi: teraz, k…, to idę do domu. Pier…ę wszystko [...]. Ale on tam od początku zaj…ny w tym ministerstwie, on tam nie ma nic do roboty” – opowiadał Włodzimierz Karpiński w rozmowie z Jackiem Krawcem. – Jeżeli Paweł Tamborski zostanie szefem Giełdy Papierów Wartościowych, to będzie to złamanie wszelkich standardów. Oznaczałoby to, że rzeczywiście spółki państwowe to prywatny folwark – mówi „Codziennej” Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK u. – Niewyjaśniona sprawa prywatyzacji w Azotach i sprzedaż Ciechu budzą wiele wątpliwości. Tymczasem szef giełdy musi być bezstronny i wiarygodny – dodaje Szewczak.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze