Jak Polska nagle przepadła

WSPOMNIENIA \ RZEŹ WOŁYNIA

Po ludobójczym unicestwieniu w 1943 r. polskiej ludności na Wołyniu banderowcy nie zaprzestali rzezi Polaków na wołyńskich obrzeżach i w Małopolsce Wschodniej. Większe polskie skupiska w miasteczkach i wioskach miały czasem możliwość utworzenia samoobrony, w niektórych wypadkach nawet skutecznej, jednak Polacy w odosobnionych przysiółkach nie mieli żadnych szans. Tragicznego losu doświadczyła m.in. rodzina Poźniaków z okolicy Brodów. O jej dramatycznych losach opowiadają 85-letni Czesław Poźniak, emerytowany lekarz z Tarnobrzega, oraz jego 96-letnia siostra z Ponikowicy koło Brodów Emilia Prochownik z domu Poźniak. Raj dzieciństwa Początkowo rodzina mieszkała w Brodach, gdzie ojciec pracował na kolei. Gdy został dyżurnym ruchu na stacji kolejowej Zabłotce, oddalonej o ok. 10 km od Brodów
     

13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze