Leopold Okulicki w Legii

HISTORIA \ PIŁKA NOŻNA W II RP

Numer 871 - 24.07.2014Kresy

Od kadencji Grzegorza Laty opinii publicznej niezbyt dobrze kojarzy się biurkowy aktywista Polskiego Związku Piłki Nożnej. Nowy prezes Zbigniew Boniek powoli naprawia zepsuty przez poprzednika wizerunek PZPN u. Kibicujemy zmianom in plus forsowanym w Związku, czekamy na nową generację działaczy, na ludzi czystych jak kryształ, na fachowców cieszących się szacunkiem społecznym. Utopijne? Skądże znowu! Już kiedyś mieliśmy organizatorów życia sportowego w Polsce o takim profilu etycznym. Prawda, że dawno, bo w dwudziestoleciu międzywojennym. Jednym z nich jest Leopold Okulicki, który przeszedł do historii jako „Niedźwiadek” – ostatni dowódca Armii Krajowej.
W monumentalnej IPN-owskiej pozycji z 2010 r. „Generał Leopold Okulicki 1898–1946” (J. Kurtyka, J. Pawłowicz) widnieje znikomy ślad, w zasadzie dezinformujący, zaangażowania przyszłego „Niedźwiadka” w sport – zdjęcie przedstawiające bohatera otoczonego futbolistami. Okulicki, jako jedyny w mundurze, zajmuje centralną pozycję w uchwyconej przez aparat grupie mężczyzn. On, chłopski syn, przykład spektakularnego awansu społecznego, możliwego do osiągnięcia bez przewrotu ustrojowego, ale to wątek na inny artykuł. A więc pamiątkowa fotografia, na niej piłkarze, zryta murawa i Okulicki – wcale nie ułomek, typ atletycznego sportowca, o muskulaturze rozsadzającej bluzę mundurową. Jego mocnej budowy ciała nie była w stanie zamaskować nawet luźna cywilna odzież: „Ramiona miał tak szerokie, że jego marynarka, niezależnie od wielkości, zawsze wydawała się pękać w szwach” (J.F. Steiner).
Działacz piłkarski na Wołyniu
Czarno-białe zdjęcie opatrzono ogólnikowym opisem: „Mjr dypl. Leopold Okulicki wśród piłkarzy w Równem na Wołyniu”. Z adnotacji nie wynika kilka istotnych spraw, możliwych do ustalenia na podstawie informacji o oryginale znajdującym się w zasobach Narodowego Archiwum Cyfrowego. Brak m.in. danych, że zdjęcie wykonano w sierpniu 1935 r.) podczas wizytacji klubu, do czego Okulicki miał niezbywalne prawo jako prezes Wołyńskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. Ponadto towarzyszą mu nie tylko anonimowi zawodnicy, fotograf uwiecznił również działaczy klubu i trenera wizytowanej instytucji Karola Kossoka. Last but not least: oficjel piłkarski w mundurze majora WP pozuje do zdjęcia z piłkarzami Hasmonea Równe – żydowskiego klubu sportowego. Wniosek z tego taki, że klub z Równego – jakże mogło być inaczej, skoro rzecz działa się na terenie państwa wieloetnicznego – współtworzył struktury regionalnego PZPN u doby międzywojnia. Trzeba uświadomić sobie, że w najwyższej klasie rozgrywek piłkarskich w roku 1927, obok m.in. Wisły Kraków, Warty Poznań – do dziś znanych drużyn – bije się Hasmonea Lwów także z rywalami z lokalnego podwórka – Pogonią Lwów i Czarnymi Lwów.
Hasmonea Równe, walcząc w eliminacjach do ligi (międzywojenna ekstraklasa) na sezon 1933, przegrała wszystkie mecze nie zdobyła ani jednego punktu, kończąc ze sromotnym bilansem bramkowym 1:16. W 1934 r. również podjęła próbę wejścia do ligi. Mimo że nie awansowała do wyższej klasy rozgrywek, zdobyła 5 pkt. (stosunek bramek 7:7), konfrontując swoje umiejętności z drużynami Polonia Przemyśl i Strzelec Siedlce. W roku 1935, gdy Okulicki prezesuje Wołyńskiemu Okręgowemu ZPN, Hasmonea Równe nie bierze udziału w eliminacjach do ligi.
Wołyń to tylko epizod w karierze wojskowej Okulickiego. Major przebywał tu nieco ponad rok, pełniąc obowiązki szefa sztabu 13. Dywizji Piechoty w Równem. W wolnym czasie angażował się zaś w tworzenie struktur piłkarskich na Kresach.
Kierownik sekcji piłkarskiej
W uznaniu jego kompetencji wojskowych 21 września 1935 r. przeniesiono Okulickiego do stolicy, do Sztabu Głównego WP. Wkrótce też otrzymał awans do stopnia podpułkownika. Pracę w sztabie łączył, tak jak na Wołyniu, z działalnością na niwie sportowej. W 1936 r. – najczarniejszym w historii klubu miotanego konfliktami i aferami finansowymi – został kierownikiem sekcji piłki nożnej w Legii Warszawa.
Ani płk Alojzy Nowowiejski, prezes zarządu Legii, ani tym bardziej ppłk Leopold Okulicki nie byli w stanie wyprowadzić klubu z głębokiej zapaści. W 1936 r. Legia Warszawa po raz pierwszy i jedyny w swojej długiej historii spada z ekstraklasy. Będzie w niej nieobecna – również z powodu wojny – przez dekadę. W feralnym roku stołeczny klub zdobywa tylko 8 pkt



zawartość zablokowana

Autor: Mariusz Solecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się