Donald zaprzecza Donaldowi

W dni parzyste Donald Tusk mówi jedno, w dni nieparzyste – drugie. Problem w tym, że mówi rzeczy, które kompletnie się wykluczają. Dotyczy to nie tylko gospodarki i finansów publicznych w Polsce, gdzie obiecuje podwyżki, aby za chwilę mówić o cięciach – ale również polityki zagranicznej Polski. Tydzień temu w Brukseli gorąco przytakiwał Angeli Merkel w jej planach zwiększenia roli Komisji Europejskiej, a jednocześnie największych państw Unii (czytaj: Niemiec i Francji). Z kolei w tym tygodniu – zapomniał wół, jak cielęciem był – Tusk w Strasburgu mówi coś kompletnie odwrotnego i w Parlamencie Europejskim domaga się... zwiększenia roli PE oraz sprzeciwia się wzmocnieniu unijnych instytucji i największych państw UE (!). Cóż, panie Donaldzie: albo rybki, albo akwarium. W każdym normalnym
     

70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze