Sto dni

Widząc przed panią premier czas trudu i znoju, apeluje prezydent o „sto dni spokoju” – niezależnie od wpadek czy medialnej klęski. Kiedyś o taki pokój prosił Jaruzelski. Ten przykład historyczny jest całkiem bezcenny – najpierw sto dni spokoju, potem stan wojenny!
     

91%
pozostało do przeczytania: 9%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze