Księgowe sztuczki Rostowskiego

DŁUG ZAMIATANY POD DYWAN

Polski dług publiczny prawdopodobnie przekracza już poziom 55 proc. produktu krajowego brutto. Dzięki machinacjom w księgowości rządowi udaje się to ukryć. Gdyby się do tego przyznał, w nowym budżecie trzeba by ostro ciąć wydatki. A to odczujemy wszyscy na własnej skórze. Minister finansów Jacek Rostowski twierdzi, że na koniec tego roku dług publiczny liczony metodą krajową wyniesie 52,7 proc. PKB. Według unijnych ekspertów, nasz dług wzrośnie aż do 54,9 proc. PKB, czyli będzie zaledwie o jedną dziesiątą mniejszy od poziomu krytycznego. Prze-kroczenie tego pułapu – w świetle obecnego ustawodawstwa – oznaczałoby konieczność uchwalenia nowego budżetu bez deficytu. A to oznacza potężne cięcia wydatków publicznych. Odczuliby to na swojej skórze wszyscy. Dlatego rząd stara się ukryć rozmiary
     

38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze