Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Frank szybko nie stanieje

Dodano: 29/01/2015 - Numer 1026 - 29.01.2015
WALUTY \ Bank JP Morgan zarobił w styczniu na nagłym umocnieniu się franka 250–300 mln dol. – informuje agencja Bloomberg. Jeden z ekspertów podejrzewa, że do ostrej gry na rynku włączyła się Polska, sprzedając franki z rezerw walutowych. – Jeśli to prawda, to znaczy, że za publiczne pieniądze rząd próbował ratować bilanse banków komercyjnych – mówi ekonomista. Blisko 20-groszowy spadek kursu franka do polskiego złotego, przy prawie stabilnym kursie euro musi oznaczać, że ktoś interweniował, sprzedając szwajcarską walutę, i wygląda na to, że nie był to Szwajcarski Bank Narodowy – tak główny ekonomista SKOK-ów Janusz Szewczak skomentował wtorkowe zawirowania na rynku walutowym. Jak się okazało, wspomniana interwencja na rynku walutowym okazała się mało skuteczna, bo frank szybko odrobił straty wobec złotego. – Gdyby doszło do interwencji walutowej NBP czy Banku Gospodarstwa Krajowego, oznaczałoby to rozpoczęcie niezwykle niebezpiecznej, kosztownej i ryzykownej konfrontacji z kapitałem spekulacyjnym, z którym z reguły się przegrywa – twierdzi Szewczak. Jego zdaniem opinia publiczna powinna zostać o wszystkim poinformowana. – Czy dla celów ratowania bilansów banków komercyjnych działających w Polsce i uniknięcia możliwości przewalutowania frankowych kredytów podjęte zostały działania interwencyjne na franku szwajcarskim? Czy dla poprawy notowań obecnego układu rządzącego Polską znów sięgnięto po publiczne pieniądze? – pyta ekonomista. Na rynkach walutowych od tygodni trwa wojna inwestorów. Agencja Bloomberg informuje, że bank JP Morgan zarobił w styczniu na nagłym umocnieniu się franka 250–300 mln dol. Uaktywnienie się kapitału spekulacyjnego to sytuacja, przed którą przestrzegał niedawno „Der Spiegel”. Powołując się na opinię niemieckiego resortu finansów, napisał, że polskiego złotego może dotknąć atak spekulacyjny. – Oby nie potwierdziły się te prognozy, zwłaszcza że Polska ma niewielkie rezerwy walutowe, sięgające 100 mld dol. – ocenia Szewczak. – Decyzja o porzuceniu obrony kursu franka była trudna, lecz wobec rynkowej presji na naszą walutę nie mieliśmy wyboru – tłumaczy Jean-Pierre Danthine, wiceprezes Banku Narodowego Szwajcarii, i zapowiada, że gdy zajdzie potrzeba, to jego bank będzie interweniował na rynku, broniąc franka przed atakami spekulantów. Danthine dodaje, że niestabilne rynki walutowe jeszcze bardziej rozchwiała ostatnia decyzja Europejskiego Banku Centralnego o dodrukowaniu biliona euro. Zdaniem szwajcarskiego dziennika „Neue Zuercher Zeitung” z decyzji tej mogą jedynie cieszyć się liczący na szybkie zyski spekulanci, którzy od EBC otrzymają dodatkowe pieniądze na grę. Zabawa ta może potrwać nawet dwa lata, bo jak twierdzą analitycy banku Goldman Sachs, frank zacznie słabnąć dopiero w 2017 r. (PAP, IAR, wGospodarce.pl)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze