Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Albo dymisja prezesa, albo strajk

Dodano: 11/02/2015 - Numer 1037 - 11.02.2015
Minister skarbu żąda od zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Interwencja ministra jest konieczna, bo rola mediatora się wyczerpała – powiedział negocjujący z górnikami Longin Komołowski. Jego zdaniem na tę chwilę zarząd JSW utracił zdolność kierowania spółką. Górnicy nie będą rozmawiali z prezesem. Po dwóch tygodniach protestu w kopalniach jastrzębskiej spółki zamiast porozumienia konflikt narasta. Górnicy domagają się odwołania prezesa Jarosława Zagórowskiego. I są w tym nieugięci. – Jak miecz Damoklesa od samego początku nad negocjacjami wisiała sprawa odwołania prezesa Zagórowskiego – powiedział w TVP Info Longin Komołowski, mediator rządowy w sporze. Górnicy od początku rozmów z mediatorem stawiali sprawę jasno: „problemu personalnego nie ma jak negocjować”. Związki zawodowe zgadzają się na wypłatę 14. pensji w ratach, jak też na inne oszczędności w firmie, ale pod warunkiem odejścia prezesa Zagórowskiego. Longin Komołowski przyznał, że przez wiele lat zarząd nie zbudował klimatu na zły czas. Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki, wyjaśnił w TVP Info, że prezes Zagórowski, obejmując swoje stanowisko, miał szczęście do koniunktury. – JSW obracała się w warunkach absolutnego komfortu ekonomicznego – powiedział Markowski. Jednak gdy skarb państwa, choć zgodnie z prawem, sięgał do kasy JSW, był bierny. Wypływały środki, które dzisiaj byłyby tej spółce potrzebne – mówił Markowski. Zdaniem byłego ministra gospodarki uległość prezesa JSW wobec skarbu państwa górnicy uznali za ewidentny błąd w zarządzaniu. – On nie miał żadnej alternatywy – twierdzi Markowski. Niemniej nie nauczył się z górnikami rozmawiać. – Coś, czego brakuje Zagórowskiemu, to umiejętność posługiwania się językiem środowiska górniczego – uznał Markowski. Według niego zarządcy spółek węglowych mylnie przyjęli, że ich przeciwnikiem są górnicy. – Każdy górnik wie, że przeciwnikiem górnika jest natura, nie człowiek. Ta okupacja to tylko straty ekonomiczne, ale także prestiżowe dla JSW, która na długi czas może stracić wiarygodność – ubolewał Markowski. Jak podał zarząd, na skutek strajku spółka straciła już 130 mln zł przychodów. Zdaniem Komołowskiego na tę chwilę zarząd JSW utracił zdolność kierowania zakładem. – Konieczna jest natychmiastowa refleksja trzech stron: społecznej, zarządu i właściciela, czyli skarbu państwa, bo rozmawiamy o losie 26 tys. pracowników – powiedział Komołowski. Jego zdaniem są powody, aby pojawił się w rozmowach z górnikami minister skarbu. Szef resortu skarbu Włodzimierz Karpiński zażądał od zarządu JSW zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy w najszybszym możliwym terminie, wynikającym z przepisów kodeksu handlowego. Z powodów organizacyjno-technicznych jest to możliwe dopiero za miesiąc – poinformowała rzeczniczka spółki Katarzyna Jabłońska-Bajer. Minister będzie się domagał zmian w radzie nadzorczej spółki, wprowadzenia zmian w statucie firmy dla wzmocnienia bieżącego nadzoru rady nadzorczej nad sytuacją finansową zakładu, a także chce doprowadzić do przeprowadzenia audytu w spółce. Jednocześnie nawołuje do zawieszenia strajku, aby nie pogarszać już i tak trudnej sytuacji finansowej. Głos w sprawie zabrał też wicepremier Janusz Piechociński, który stanowczo opowiedział się przeciwko odwołaniu prezesa Zagórowskiego ze stanowiska, bo nie można ustępować żądaniom górników. Jak donosiły media, Zagórowski jest dobrym znajomym, a niektórzy wręcz pisali, że szwagrem Waldemara Pawlaka. I to dzięki niemu prezes Zagórowski trzyma się tak długo na stanowisku. (TVP Info, Wnp.pl, Nettg.pl)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze