Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Obama broni islamu

Dodano: 20/02/2015 - Numer 1045 - 20.02.2015
Prezydent USA Barack Obama stwierdził, że terroryści z Państwa Islamskiego (ISIL, IS) i Al-Kaidy nie są prawdziwymi muzułmanami. Obama twierdzi też, że chrześcijanie mają na sumieniu czyny porównywalne ze zbrodniami dżihadystów. Zdaniem Republikanów prezydent jest „apologetą terroryzmu”. [Członkowie IS i Al-Kaidy] starają się przedstawić siebie jako liderów religijnych, świętych wojowników broniących islamu. W ten sposób rekrutują młodych ludzi i zachęcają ich do radykalizmu. Nie możemy się z tym zgodzić, bo to kłamstwo – powiedział prezydent USA. Jak podkreślił, „Stany Zjednoczone nie są na wojnie z islamem, tylko z tymi, którzy go wypaczyli”. Obama zachęcał także umiarkowanych przywódców muzułmańskich, by wystąpili przeciwko radykałom. – Starajcie się walczyć z ekstremistami, [bo] przemoc wobec niewinnych nie broni islamu, ale szkodzi tej religii i jej wyznawcom – apelował Barack Obama. Wystąpienie prezydenta Stanów Zjednoczonych miało miejsce w przerwie w trwającym trzy dni zebraniu dowódców policji, polityków i samorządowców z całego świata. Zjazd jest poświęcony walce z ekstremizmem. Retoryka Obamy złości konserwatystów. – Obama to apologeta radykalnego islamskiego terroryzmu. To niebezpieczne – stwierdził w ubiegłym tygodniu senator Ted Cruz, brany pod uwagę jako przyszły kandydat Republikanów na prezydenta. Postępowanie prezydenta potępił także były komandos z Navy SEALs Rob O’Neill. Zdaniem cytowanego przez stację CNN Bobby’ego Gosha, analityka spraw międzynarodowych, krytyka pod adresem Obamy jest uzasadniona. – Terroryści sami twierdzą, że działają w imię islamu – zauważył ekspert. Jego zdaniem społeczeństwo może stwierdzić, że prezydent „wycofuje się, zamiast rozwiązać problem”. Obama już wcześniej wypowiadał się w podobnym tonie. W artykule zamieszczonym we wtorek w dzienniku „Los Angeles Times” jako przyczyny ekstremizmu wskazywał kwestie społeczne. „Grupy pokroju Al-Kaidy czy ISIL wykorzystują gniew ludzi czujących, że niesprawiedliwość i korupcja uniemożliwiają im poprawę własnego losu” – przekonywał prezydent. Podczas przemówienia w przerwie zjazdu dotyczącego ekstremizmu Obama przypomniał też zamachy terrorystyczne, których nie dokonali muzułmanie, lecz biali rasiści. Z kolei dwa tygodnie temu porównał mordy popełniane przez Państwo Islamskie do inkwizycji i krucjat. Twierdził też, że niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych i ustawy dyskryminujące Murzynów wprowadzano „w imię Chrystusa”.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze