Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Polityk z afery stoczniowej pozywa dziennikarzy

Dodano: 22/07/2015 - Numer 1172 - 22.07.2015
SĄD \ Były senator Platformy Tomasz Misiak żąda pół miliona od wydawcy „Faktu” za publikację sugerującą, że może być w zmowie z Markiem Falentą i wspólnie z nim oraz jednym z prawników może stać za aferą taśmową. Misiak z polityki zniknął w atmosferze skandalu w 2009 r. po ujawnieniu, że będąc szefem komisji senackiej tworzył specustawę stoczniową, dzięki której jego firma uzyskała intratne zlecenia. Misiakowi nie spodobała się publikacja „Faktu” z czerwca 2014 r., przedstawiająca hipotezę śledczych, badających aferę taśmową, że to Misiak mógł stać wraz z Markiem Falentą i mec. Robertem Oliwą za aferą taśmową. Dziennik powołuje się na słowa swoich informatorów – funkcjonariuszy prowadzących tajne śledztwo w sprawie taśm. Śledczy mieli podzielić się z dziennikarzami hipotezą przyjętą w tajnym postępowaniu, że „za aferą taśmową stoi trio frustratów” (czyli Falenta, Misiak i Oliwa). Według zeznających jako świadkowie współautorów tekstu hipoteza przez nich przedstawiona była najpoważniejszą z rozważanych przez specjalny zespół funkcjonariuszy powołany przez prokuraturę do badania tego, kto stoi za nagrywaniem polityków w restauracjach. Dziennikarze przedstawiali też informacje, jakie zebrali o powiązaniach biznesowo-towarzyskich między trójką bohaterów tekstu. Wskazywali, że zarówno Misiak, jak i żona mec. Oliwy – Grażyna Piotrowska-Oliwa (była prezes PGNiG) – znani są z zasiadania we władzach spółek Marka Falenty – HAWE i Mediatel. Informatorzy dziennikarzy mieli też wskazywać na wspólny interes biznesowy całej trójki w przedsięwzięciu tajnego nagrywania polityków. Jeden z adwokatów Misiaka mec. Jacek Dubois, obrońca znanych z innych afer polityków PO, jak b. poseł Beata Sawicka czy minister Mirosław Drzewiecki, mówił o bezpodstawności sugestii, że Misiak może być osobą sfrustrowaną. – Skąd te informacje, skoro ma dobrą sytuację. Jego firma działa z powodzeniem – mówił mec. Dubois. Tekst oburzył b. polityka Platformy, który żąda od wydawcy dziennika i autorów publikacji przeprosin oraz zasądzenia od pozwanych 250 tys. zł w celu zadośćuczynienia i dodatkowo 250 tys. zł na cel społeczny. Jak zaznaczał w sądzie adwokat pozwanych Konrad Orlik, Misiak nie wnosił o sprostowanie artykułu. Zwrócił uwagę, że oprócz procesu cywilnego Misiak wytoczył wydawcy również proces karny. Wraz z mec. Robertem Oliwą polityk występuje jako oskarżyciel posiłkowy.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze