Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Los frankowiczów nie obchodzi władzy

Dodano: 04/08/2015 - Numer 1183 - 04.08.2015
NBP przestrzega przed pomocą dla frankowiczów. Przyznaje, że na problem patrzy wyłącznie z punktu widzenia banków, a nie konsumentów. Dla banku centralnego liczy się tylko to, że wartość udzielonych kredytów we frankach wynosi 140 mld zł, co jest groźne dla systemu bankowego. Los kredytobiorców nie jest tu istotny. Niech sami radzą sobie z bankami – uważa NBP. Narodowy Bank Polski nie zamierza przejmować się kredytobiorcami, bo od tego są inne instytucje państwowe. Dla banku centralnego liczy się wyłącznie to, że administracyjny nakaz przewalutowania kredytów we frankach zagrozi stabilności systemu finansowego. A to jest bardzo groźne, bo zadłużenie we frankach wynosi 140 mld zł, co stanowi 37 proc. rezerw walutowych Polski! Niewątpliwie kredyty mieszkaniowe są wrażliwym punktem krajowego systemu bankowego – podał NBP w swoim lipcowym raporcie o stabilności systemu finansowego. Lepiej więc nie rozbrajać tej bomby, wtedy może nie wybuchnie. Jak wynika z raportu, odgórne przewalutowanie portfela kredytów może zmusić bank centralny do interwencji na rynku walutowym. Banki będą bowiem zmuszone do zamknięcia transakcji zabezpieczających przez dostarczenie kontrahentom walut lub do zakupu aktywów walutowych, np. szwajcarskich obligacji skarbowych. Wywoła to duże zapotrzebowanie na waluty obce i będzie wpływało na osłabienie złotego. Wtedy NBP będzie musiał sięgnąć po rezerwy walutowe dla obrony kursu złotego. Ta operacja mocno naderwie państwowe rezerwy – straszy NBP. Bank centralny przyznaje, że nie można wykluczyć wzrostu kursu franka wobec złotego, co z pewnością pogorszy jakość portfela kredytów. Jeszcze większa liczba osób nie będzie w stanie dźwignąć spłaty swoich rat, a na dodatek ich dług będzie przewyższał w jeszcze większym stopniu wartość mieszkania. I choć takie ryzyko istnieje, to – zdaniem NBP – jest mniej prawdopodobne niż szok związany np. z długoterminowym spowolnieniem gospodarczym. Odgórne przewalutowanie kredytów po kursie z dnia udzielenia kredytu spowoduje straty istotnej grupy banków – podkreśla NBP i straszy, że depozyty złożone w bankach przez oszczędzających nie będą wówczas bezpieczne. NBP w swoim raporcie na jednej szali postawił prawdopodobieństwo wzrostu kursu franka (uznając, że jest to mniej szkodliwe dla banków), a na drugiej prawdopodobieństwo długotrwałego spowolnienia gospodarczego. Nie wziął jednak pod uwagę spełnienia się obu tych scenariuszy. Zdaniem NBP najważniejsze jest, by nie destabilizować systemu. Administracyjne nakazanie przewalutowania kredytów jest dla banków bardziej ryzykowne aniżeli znaczące umocnienie franka. Dlatego NBP opowiada się za tym, aby problem kredytów we frankach rozwiązywać na drodze indywidualnych negocjacji kredytobiorców z bankami. A jeśli już jakaś pomoc miałaby być udzielona frankowiczom (także kredytobiorcom złotowym), to tylko tym znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej. Nawiasem mówiąc, z tych klientów banki nie będą miały co zedrzeć. Grupa tych kredytobiorców może gwałtownie przyrastać, więc na wszelki wypadek NBP zgadza się na pomoc państwa dla jej przedstawicieli.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze