Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Rosjanie oburzeni, że Putin niszczy żywność

Dodano: 08/08/2015 - Numer 1187 - 08.08.2015
KRYZYS \ Blisko 300 tys. osób poparło na portalu Change.org petycję do władz Rosji, by nie niszczyć objętej sankcjami żywności z zagranicy. – To chory, głupi i niegodziwy pomysł – twierdzi prawosławny duchowny Aleksiej Uminski. Protestujący powołują się na dane, z których wynika, że Rosjanie w zastraszającym tempie biednieją. W ostatni czwartek przystąpiono w Rosji do utylizacji zatrzymanej na granicy żywności pochodzącej z krajów objętych przez Kreml embargiem. Decyzję o likwidacji zagranicznych produktów podjął prezydent Władimir Putin w wydanym 29 lipca rozporządzeniu. Minister rolnictwa Aleksandr Tkaczow poinformował w telewizji Rossija 24, że w pierwszej kolejności zniszczono 28 ton jabłek i pomidorów z Polski. Z kolei agencja rolnicza z regionu Belgorod nakazała utylizację siedmiu ton nielegalnego sera. Przeciwko niszczeniu żywności zaprotestowało już blisko 300 tys. Rosjan, którzy podpisali w tej sprawie petycję na portalu Change.org. Autorka akcji Olga Sawieliewa wzywa, by jedzenie oddawać potrzebującym Rosjanom. „Sankcje doprowadziły do wzrostu cen produktów spożywczych. Rosyjscy emeryci, weterani, wielodzietne rodziny, niepełnosprawni i inne grupy ubogich musiały bardzo ograniczyć swoją dietę, wręcz do głodowania. Jeśli można zjeść te produkty, to po co je niszczyć?” – napisano w petycji. Oburzony utylizacją objętej embargiem żywności jest prawosławny duchowny Aleksiej Uminski, który – jak pisze Reuters – ma dobre kontakty z Kremlem. – To chory, głupi i niegodziwy pomysł – twierdzi Uminski, podkreślając, że niszczenie żywności jest grzechem. – Taki pomysł mógł pojawić się tylko w głowie człowieka, któremu nie zbywało na niczym przez ostatnie dekady – dodał duchowny. Jego zdaniem to działanie w imię populizmu i pseudopatriotyzmu. Moskiewskie władze nie przejęły się jednak tymi opiniami, ale wręcz je zlekceważyły. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że prezydent zostanie poinformowany o petycji, dodał jednak, że nie wierzy w „masowe poparcie dla tego pomysłu”. – Trzeba jeszcze sprawdzić, na ile wiarygodna jest ta informacja, uwzględniając liczbę i szybkoś??zebrania?poparcia ??powiedzia? Pieskow. Podkre?li?, ?e?dekret Putina?ma?by??bezwzgl?dnie wykonywany. ć zebrania poparcia – powiedział Pieskow. Podkreślił, że dekret Putina ma być bezwzględnie wykonywany. Tymczasem, jak wynika z oficjalnych danych, strefa biedy w Rosji wciąż się rozszerza. – Niestety, prognozy się sprawdzają. Zgodnie z oficjalnymi statystykami liczba biednych ludzi przekroczyła 22 mln. To stan krytyczny – przyznała wicepremier Olga Gołodiec, która na co dzień zajmuje się polityką społeczną. Jej słowa zbiegły się z raportem rządowego biura statystycznego Rosstat, w którym poinformowano, że w pierwszym kwartale tego roku liczba osób żyjących poniżej granicy ubóstwa sięga 23 mln. To oznacza, że w tej chwili niemal 16 proc. Rosjan żyje w biedzie. „Rossijskaja Gazieta” zauważa, że „w Rosji biednieją również najbogatsi”. Okazuje się, że w 2014 r. dochody 55 tys. najbogatszych rodzin zmniejszyły się o ponad 3 mln rubli. Z 18 do 13 proc. spadł także odsetek rodzin zaliczanych do klasy średniej, które stać na kupno nowego auta, mieszkania czy płatną szkołę dla dzieci. Sytuacja nawet dobrze sytuowanych Rosjan na tyle się pogarsza, że niektórzy sprzedają swoje mercedesy i apartamenty w rosyjskich i bułgarskich kurortach, aby mieć pieniądze na bieżące wydatki. (Reuters, MoscowTimes.com)
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze