Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Gruzja obawia się nowej inwazji z północy

Dodano: 10/08/2015 - Numer 1188 - 10.08.2015
W specjalnym oświadczeniu z okazji siódmej rocznicy napaści rosyjskich żołnierzy na Osetię Południową, gruziński MSZ oskarżył Moskwę o dążenie do aneksji części kraju, łamanie praw człowieka oraz wspieranie terrorystów z dwóch separatystycznych regionów. W nocy z 7 na 8 sierpnia 2008 r. rosyjskie wojska stacjonujące w Osetii Północnej przedostały się do Osetii Południowej i rozpoczęły wojnę z gruzińskimi siłami zbrojnymi. Żołnierze FR zaczęli ostrzeliwać i bombardować strategiczne punkty w regionie, m.in. położony nad Morzem Czarnym gruziński port Poti oraz bazę wojskową, znajdującą się w mieście Senaki. Po pięciu dniach walk, 12 sierpnia 2008 r., władze w Tbilisi ogłosiły, że regiony Abchazji oraz Osetii Południowej uznaje się za okupowane przez Rosję. Tego samego dnia na wielotysięcznym wiecu w stolicy Gruzji prezydent RP Lech Kaczyński stwierdził, że obowiązkiem społeczności międzynarodowej jest przeciwstawienie się dążeniom imperialnym Rosji. W przemówieniu padło z ust prezydenta słynne zdanie: „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. Według różnych źródeł działania wojenne doprowadziły do śmierci kilkuset osób oraz do wysiedlenia blisko 200 tys. mieszkańców spornych terenów. Po wojnie w Osetii Południowej zerwano stosunki dyplomatyczne na linii Tbilisi–Moskwa. Zdaniem gruzińskich polityków przez siedem lat Rosja nie spełniła ani jednego z ustalonych porozumień. Władze w Tbilisi wielokrotnie ostrzegały, że na terytorium separatystycznych regionów Abchazji i Osetii Południowej docierają nowe jednostki żołnierzy FR, którzy wspierają lokalnych terrorystów. Ostatni akcent działań Rosji to przesunięcie w głąb Gruzji tzw. linii rozgraniczającej. Przesunięcie granicy sprawiło, że na terenach kontrolowanych przez Rosję znalazł się fragment strategicznego ropociągu Baku-Supsa. – „Siedem lat temu Rosja zajęła ziemie niepodległego państwa. Na okupowanych terenach łamane są prawa człowieka, nie pozwala się na powrót do domów osobom, które uciekły podczas wojny. Wobec naszego kraju Rosja stosuje politykę pełzającej aneksji” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu gruzińskiego MSZ-etu. – Historyczna niesprawiedliwość trwała siedem lat. Przysięgam jednak, że wygrają gruzińska suwerenność i niezależność, a nie mury i druty kolczaste, które przez ten czas stały się symbolem konfliktu z Rosją – stwierdził w sobotę prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze